Według Nokia Siemens Network (NSN), czołowego światowego dostawcy sprzętu do budowy sieci komórkowych, wydatki na energię elektryczną w krajach rozwijających się stanowią 15–30 proc. kosztów operatorów komórkowych. NSN wyliczył też, że energia zużywana przez stacje bazowe operatorów to około 86 proc. ogólnego zapotrzebowania sieci komórkowej na prąd.

>>> CZYTAJ TEŻ: Operatorzy kablówek oferują coraz więcej usług telekomunikacyjnych

– Nowoczesne stacje bazowe telefonii komórkowej są dużo mniej energochłonne niż te, które są obecnie eksploatowane – mówi Radomir Grucza, szef Nokia Siemens Network w Polsce. Według Piotra Gettlicha z NSN, stosowane dziś stacje bazowe, które wyprodukowano cztery, pięć lat temu, zużywają średnio około 800 W energii na godzinę. Te produkowane dziś – według oficjalnych danych NSN – zużywają ok. 430 watów. Wiele starszych stacji jest zlokalizowanych w specjalnych budynkach i wymaga klimatyzacji, co zwiększa koszty.

NSN szacuje, że w sieci złożonej z ok. 10 tys. stacji bazowych, wymieniając starsze urządzenia na te energooszczędne, w skali roku może zmniejszyć zużycie prądu o 70 GWh. Roczne oszczędności są więc rzędu 35 mln zł. Wymiana stacji bazowych na energooszczędne to jeden krok. Innym może być wprowadzenie energooszczędnego zarządzania mocą pobieraną przez nadajniki. Gdy nie obsługują one żadnego klienta, moc może spaść w praktyce do zera. Na dodatek, jak przekonują przedstawiciele NSN, w nocy, gdy ruch w sieci wyraźnie spada, można wyłączać część stacji bazowych bez pogarszania jakości sieci. Wyłączenia można stosować zwłaszcza tam, gdzie za dnia dużo się rozmawia, bo w okolicy jest dużo firm i biurowców.

>>> CZYTAJ TEŻ: Najszybszy internet tylko przez kablówkę

– Takie ograniczanie poboru energii może dać do 30 proc. oszczędności – przekonuje Piotr Gettlich. Z wyliczeń DGP prowadzonych dla 10 tys. energooszczędnych stacji bazowych wynika, że roczna oszczędność z tego tytułu to 11,3 GWh, czyli ok. 6 mln zł. Gdyby to samo zrobić w przypadku już istniejących stacji, oszczędności wyniosłyby rocznie ok. 51 GWh, czyli 26,5 mln zł.

W sumie na inwestycje w 10 tys. nowych energooszczędnych stacji bazowych operator może zaoszczędzić około 41 mln zł rocznie. Z kolei koszt takiej inwestycji można szacować na około 100 mln euro, czyli około 410 mln zł. Oznacza to, że inwestycja w energooszczędną stację bazową zwróci się po dziesięciu latach. Jej czas eksploatacji to też około 10 lat. Rachunek ekonomiczny mówi więc, że nie ma sensu naraz wymieniać wszystkich stacji na nowe. Można to robić, gdy stara stacja dożyje swoich dni.

>>> CZYTAJ TEŻ: Jakość połączeń komórkowych jest najsłabsza w Play