– W tym roku widzimy większe zainteresowanie banków ubezpieczeniami utraty pracy dołączanymi do kredytów – mówi Piotr Sztuba, członek zarządu TU Europa. Dotyczy to przede wszystkim kredytów gotówkowych, na których banki poniosły ostatnio spore straty. Ale przy okazji ten sposób zabezpieczenia się przed ryzykiem braku płatności częściej wykorzystują przy innych kredytach, np. hipotecznych.

>>> CZYTAJ TEŻ: Bankowa pomoc nie zawsze zadziała

Dodaje, że banki pytają też o ubezpieczenia przewidujące przejmowanie przez towarzystwo określonych stałych płatności niezwiązanych np. z kredytem w związku z utratą dochodów (income protection). Ale cieszą się one mniejszym zainteresowaniem niż ten pierwszy rodzaj polis, bo są to samodzielne produkty, które trzeba aktywnie sprzedawać, a nie wszystkie banki mają taką strategię. Ale te które na to się zdecydują, mogą liczyć na zainteresowanie klientów.

– W tym roku, ze względu na rosnące bezrobocie łatwiej będzie przekonać klientów do takiego produktu – mówi Piotr Sztuba. Potwierdzają to banki.

>>> CZYTAJ TEŻ: Na czym możemy zaoszczędzić w 2010 roku?

– Klienci sami pytają, czy mamy takie ubezpieczenie, i cieszy się ono dużym zainteresowaniem – mówi Ewa Szerszeń z ING Banku. Jej firma oferuje połączenie dwóch rodzajów produktu. Do kredytów hipotecznych i pożyczki gotówkowej dołącza ubezpieczenie, które zapewnia nie tylko pokrywanie rat w okresie bezrobocia z prawem do zasiłku, ale też zwrot opłat eksploatacyjnych, tj. czynszu, rachunków za prąd, gaz itp. Na rynku pojawiło się nowe zjawisko.