Koszt budowy naziemnej telewizji cyfrowej (DVB-T) będzie kilkukrotnie niższy niż zakłada Ministerstwo Infrastruktury w przedstawionym niedawno projekcie ustawy – wynika z szacunków TP Emitel, spółki należącej do Grupy TP, która prowadzi obecnie testową emisję programów w ramach pierwszego multipleksu naziemnej telewizji cyfrowej. Zdaniem operatora, do nadawania sygnału potrzeba też znacznie mniej nadajników niż twierdzi resort.

W opublikowanym w ubiegłym tygodniu projekcie ustawy o naziemnej telewizji cyfrowej resort infrastruktury założył, że przełączenie telewizji naziemnej z techniki analogowej na cyfrową wymaga po stronie nadawczej wymiany lub modernizacji ponad 500 stacji nadawczych. Według przybliżonych szacunków – jak czytamy w uzasadnieniu ministerstwa – koszt tego przedsięwzięcia może sięgać kilku miliardów złotych.

Zaskakujące szacunki

– Nie do końca wiemy, w jaki sposób została skalkulowana liczba nadajników i jak szacowano koszt inwestycji. Naszym zdaniem są one o wiele niższe – mówi DGP Piotr Siemieniec, dyrektor ds. usług radiofonicznych i telewizyjnych w TP Emitel.

Według niego, by pokryć sygnałem cyfrowym 96 proc. powierzchni kraju, wystarczy około 50 nadajników. Część z nich – jak przypomina – już działa. Od września ubiegłego roku TP Emitel nadaje sygnał cyfrowy w ramach testowego nadawania pierwszego multipleksu na około 20 proc. powierzchni kraju.

>>> Czytaj też: "W pierwszym multipleksie znajdzie się siedem stacji telewizyjnych"

– Zakładając, że średnio na potrzeby jednego multipleksu potrzeba około 50 obiektów nadawczych. Ale to nie oznacza, że dla trzech multipleksów, które są obecnie w planach, takich stacji musi być dużo więcej, albowiem emisje prowadzone mogą być z tych samych obiektów nadawczych wykorzystujących te same anteny. Zwiększa się tylko liczba nadajników w obiekcie – dodaje Piotr Siemieniec.

To z automatu oznacza niższe koszty. Resort infrastruktury podał, że w sięgających kilku miliardów złotych kosztach uruchomienia naziemnej telewizji cyfrowej zawierają się też wydatki na zakup dekoderów dla około 5 mln gospodarstw domowych.

Zawyżone wydatki

Autorzy ustawy wyliczyli, że będzie to około 1,25 mld zł. Biorąc pod uwagę tę kwotę, można wywnioskować z szacunków resortu, że jego urzędnicy spodziewają się, że budowa masztów nadajników pochłonie co najmniej 800 mln zł. Zdaniem TP Emitel, koszt budowy sieci nadawczej dla jednego multipleksu będzie wielokrotnie niższy.

>>> Czytaj też: "Producenci dekoderów, telewizorów i anten odbiorczych zarobią dzięki naziemnej telewizji cyfrowej 1,8 mld zł"

– Według naszych wstępnych wyliczeń, koszt budowy infrastruktury pod DVB-T dla 7 multipleksów szacujemy na około 400 mln zl rozłożone na pięć–siedem lat – dodaje Piotr Siemieniec z TP Emitel.

Resort infrastruktury chce, by projekt ustawy trafił do Sejmu w marcu i wszedł w życie jak najszybciej. Część odbiorców już odbiera cyfrową telewizję, korzystając z sygnału testowego, nadawanego na 20 proc. powierzchni kraju. Jednak nie wiadomo, czy ich odbiorniki wkrótce nie zamilkną. Z końcem stycznia wygasa bowiem zezwolenie Urzędu Komunikacji Elektronicznej na testowe nadawanie w ramach pierwszego multipleksu. Może zostać przedłużone, ale nie wiadomo, czy będą chcieli tego nadawcy prywatni. Teoretycznie mogą uznać, że nie potrzebują dalszych testów i z ponownym rozpoczęciem nadawania poczekają na ustawę.

>>> Czytaj też: "Ruszyła cyfryzacja telewizji naziemnej"

W marcu miała rozpocząć się kolejna faza cyfryzacji. Zgodnie z harmonogramem UKE i Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji miało rozpocząć się nadawanie sygnału cyfrowego z kolejnych 27 stacji, dzięki czemu byłby on odbierany w następnych regionach kraju. Obecnie najszybciej jest w stanie zrobić to TP Emitel. Tyle że musi wydać kilkadziesiąt milionów na nadajniki.

– To bardzo kosztowna inwestycja. Nie podejmiemy się jej, jeśli nie będziemy mieli podpisanej umowy z nadawcami – podkreśla jednak Piotr Siemieniec.

Oczekiwanie na ustawę

Nadawcy komercyjni z podpisaniem umowy z Emitelem czekają na ustawę. Nowe prawo pozwoli też TVP wybrać operatora w przyspieszonym trybie i podpisać z nim umowę (obecnie może to zrobić tylko w trybie zamówień publicznych, co potrwałoby rok).

31 lipca 2011 r. ma zostać włączone nadawanie cyfrowe w ostatnich 15 lokalizacjach, np. w Krakowie, wymaga budowy nowych anten. TP Emitel twierdzi, że ten termin nie jest zagrożony.