Jak donosi strona internetowa BBC, przewidziany na 18 lutego koncert amerykańskiej piosenkarki w stolicy Trynidadu i Tobago, Port-of-Spain, stał się pretekstem do oskarżenia przez firmę Digicel największego krajowego dostawcę usług telefonicznych i internetowych spółki TSTT Telecommunications Services of Trinidad and Tobago o niszczenie lokalnego przemysłu muzycznego poprzez promowanie zagranicznych gwiazd.

Głównym sponsorem występu Beyonce jest właśnie TSTT. Firma wyznaczyła datę koncertu amerykańskiej gwiazdy na dzień po zakończeniu hucznie obchodzonego w Trynidadzie i Tobago karnawału. Karnawał dla wielu lokalnych firm niezmiennie od kilkunastu lat to nie tylko rozrywka, lecz także źródło wielkich zysków. Jednak w obliczu tak wielkiego wydarzenia, jakim jest koncert Beyonce, organizatorzy karnawału wątpią, czy w tym roku będzie on dla miejscowych przedsiębiorców tak dochodowy jak zazwyczaj - większość uczestników, zamiast wydawać pieniądze na lokalne atrakcje, będzie wolało zaoszczędzić pieniądze i kupić bilet na koncert Amerykanki. A te nie należą do najtańszych, ich ceny wahają się w przedziale od 71 dolarów do 253 dolarów.

Według firmy Digicel, jej także zaproponowano sfinansowanie występu popowej gwiazdy. Odmówiła ona jednak, ponieważ uważa, iż promowanie zagranicznych gwiazd jest niesprawiedliwe i godzi w rozwój rodzimego przemysłu muzycznego. Ponadto w przypadku planowanego koncertu niewątpliwie negatywnie odbije się na organizatorach tegorocznego karnawału, nie przynosząc im oczekiwanych zysków.