– To największy spadek ze wszystkich krajów świata, które wysyłają wielu emigrantów. Gorzej jest tylko w Turcji i Mołdawii – mówi prof. Krystyna Iglicka-Okólska, demograf ze Szkoły Głównej Handlowej. A wszystkiemu winien jest kryzys. – O ile jeszcze w 2007 roku przekazy Polaków mieszkających dłużej niż rok poza krajem osiągnęły 4,5 mld euro, to rok później wyniosły już tylko 3,9 mld euro. A w kolejnym roku załamanie było jeszcze głębsze – mówi Grzegorz Dobroczek, analityk banku centralnego. NBP na razie ma konkretne dane tylko za trzy kwartały zeszłego roku. W tym czasie Polacy mieszkający za granicą przesłali rodzinom zaledwie 2,7 mld euro. Dane za ostatnie trzy miesiące zeszłego roku będą, zdaniem eksperta NBP, jeszcze gorsze.

>>> Czytaj też: Ze wsi do Londynu, a potem - do Warszawy

Liczony w złotych spadek wielkości transferów był mniejszy, ale tylko dlatego, że w tym czasie kurs naszej waluty wobec euro i funta przejściowo się osłabił.

Największemu załamaniu uległy transfery pieniędzy od Polaków z Wielkiej Brytanii i Irlandii – mówi prof. Iglicka-Okólska. Jej zdaniem może to być zapowiedź masowego powrotu Polaków do kraju. Na razie jednak spadek wielkości przelewów świadczy najczęściej o tym, że nasi rodacy w okresie kryzysu często muszą zmieniać pracę na gorszą albo godzić się na gorsze warunki u dotychczasowych pracodawców. – A część z nich jest poza krajem już na tyle długo, że w coraz mniejszym stopniu odczuwają solidarność z ojczyzną i wolą inwestować w swoją przyszłość za granicą – tłumaczy Iglicka-Okólska.

Transfery od emigrantów są jednym z podstawowych źródeł dochodów dla rodzin z najbiedniejszych regionów Polski, czyli Podkarpacia, Podlasia i Lubelszczyzny. Bez tych pieniędzy praktycznie zanika budowa nowych domów, zanikają wydatki na kształcenie dzieci. Do niedawna skala przekazów od polskich emigrantów była porównywalna z transferami środków pomocowych z Unii Europejskiej. Jednak choć w zeszłym roku z Brukseli jako kraj otrzymaliśmy ok. 35 mld zł, to emigranci nie przesłali nawet połowy tej sumy. Zdaniem analityka NBP Grzegorza Dobroczka załamanie transferów może poważnie zaważyć na saldzie rachunku bieżącego naszego kraju.

W ciągu pierwszych pięciu lat od przystąpienia do UE Polacy żyjący za granicą przekazali do kraju aż 70 mld zł. O ile „stara emigracja” w USA coraz mniej pomaga krewnym w ojczyźnie, to bardzo dużą część dochodów odsyłają do kraju Polacy pracujący w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Holandii czy Norwegii.

Dane NBP są zbieżne z wnioskami ujawnionego w weekend raportu przygotowanego na polecenie brytyjskich władz. Wynika z niego, że w Zjednoczonym Królestwie pozostało już tylko około pół miliona naszych rodaków. Coraz więcej z nich jest zdecydowanych na powrót do kraju, bo przy wysokich kosztach życia zarobki oferowane przez brytyjskich pracodawców nie są już opłacalne.