Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów skontrolował 600 wzorów umów, przygotowanych przez 13 ubezpieczycieli na życie. Okazało się, że każda firma stosowała budzące zastrzeżenia zapisy. Większość z nich zniknęła po interwencji urzędu antymoponopolowego, ale 23 zapisy zostały utrzymane. W rezultacie urząd wszczął kilka postępowań i przygotowuje następne – wszystko po to, aby niekorzystne zapisy wpisać do rejestru klauzul niedozwolonych. Posypały się też kary – w przypadku życiowych spółek Compensy, Gerlinga i Ergo Hestii wyniosły już łącznie prawie 0,54 mln zł kar.

>>> Polecamy: Gigantyczne kary dla ubezpieczycieli

Dowolność interpretacji

– Nasza analiza pokazuje, że prawa klientów są naruszane często w zuchwały sposób – mówi Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel, prezes UOKiK. Podstawowym zarzutem urzędu jest stosowanie przez ubezpieczycieli nieprecyzyjnych zapisów, które można swobodnie interpretować. Chodzi tu o wszelkie zwroty „na przykład”, „w szczególności” czy „nieuzasadnione”. Na przykład zastrzeżenia urzędu wzbudziło wyłączenie odpowiedzialności za skutki uprawiania sportów niebezpiecznych bez ich wymienienia. To zastrzeżenie istotne nie tylko przy umowach na życie, ale też w turystycznych, gdzie kwestia, jakie sporty można uprawiać, bez ryzyka odmowy wypłaty, jest szczególnie istotna.

>>> Polecamy: UOKiK: Ubezpieczyciele w zuchwały sposób naruszają prawa konsumentów

Najgroźniejsze z punktu widzenia klientów zapisy dotyczyły ograniczeń w wypłatach czy wręcz odmów, mimo że klient regularnie płacił składki. Na przykład Warta Życie stosowała zapis, według którego miała prawo do wypłacenia odszkodowania tylko z najwcześniej zawartej polisy, jeśli się zorientowała, że klient ma kilka ubezpieczeń.

>>> Polecamy: Firma odszkodowawcza Casus przegrała pierwszą odsłonę sporu z ubezpieczycielami

Klienci tego towarzystwa (a właściwie ich rodziny) dostaną też mniejsze niż spodziewane wypłaty, jeśli najpierw zgłoszą roszczenie o wypłatę z opcji ubezpieczenia na wypadek poważnego zachorowania, ale potem w ciągu sześciu miesięcy umrą. Wtedy wypłata z opcji ubezpieczenia na wypadek śmierci zostanie pomniejszona o kwotę, która została już wypłacona z tytułu poważnego zachorowania.

Podobnie rzecz się ma w Aviva. Towarzystwo zapisało, że jeśli klient na skutek jednego zdarzenia może składać roszczenie z tytułu dwóch opcji dodatkowych, to dostaje odszkodowanie tylko z jednej z nich – tej, która gwarantuje wyższą kwotę. Według prawników urzędu klient może zawrzeć kilka umów ubezpieczenia na życie czy opcji do nich i z każdej z nich powinien otrzymać świadczenie.

>>> Czytaj także: Jaworski: Co wolno powiedzieć o ubezpieczycielach

Umów się nie zmienia

Urząd przypomniał też, że raz zawartej umowy ubezpieczenia nie można zmieniać nawet na korzyść klienta, jeśli nie da mu się równocześnie prawa do jej wypowiedzenia. Takich zmian dokonują np. towarzystwa prowadzące ubezpieczenia zdrowotne, które zmieniają placówki świadczące usługi zdrowotne. Urząd zakazał takich działań PZU Życie. Z kolei AXA Życie nie może w umowach zastrzegać sobie prawa do zamiany zakresu usług czy nawet zaprzestania ich świadczeń.

>>> Czytaj także: Agent ubezpieczeniowy to ma ciężkie życie...

– Wskazanie konkretnej placówki medycznej czy określonego zakresu usług może być jedną z przesłanek skłaniających klienta do wyboru konkretnej oferty – mówi Monika Stec, dyrektor Departamentu Polityki Konsumenckiej UOKiK. Dodaje, że pozbawienie klienta dostępu do wybranej placówki czy usług może spowodować, że umowa ubezpieczenia stanie się mniej użyteczna, więc klient powinien mieć prawo rezygnacji z niej.