Jedna trzecia respondentów nadal uważa, że chińskie rynki kapitałowe dają największe szanse na zysk, jednak od października ubiegłego roku ten odsetek spadł o ponad 10 pkt. proc. Rosną obawy o przegrzanie chińskiej gospodarki i bańkę na tamtejszych parkietach. Inwestorzy znów pokładają nadzieję w USA, większość z nich optymistycznie ocenia możliwości amerykańskiego rynku. W czołówce jest też Brazylia.

Zdecydowanie najsłabiej oceniana jest Europa. Ankietowani wskazują giełdy w Wielkiej Brytanii i Unii Europejskiej jako najbardziej ryzykowne. Pesymistyczne podejście do rynków w tym regionie wykazuje ok. 65 proc. inwestorów. 

Rosną także obawy o rządowe problemy z długami. Grecja jest niechlubnym liderem wśród rządów emitujących najgorzej oceniane obligacje. Wysokie ryzyko według ankietowanych cechuje także rządowe papiery Argentyny, Rosji, Irlandii, Portugalii, Włoch, Hiszpanii i Meksyku. Najbezpieczniejszą inwestycją jest kupno obligacji Niemiec, USA i Francji.

Agencja Bloomberg pytała także, co inwestorzy sądzą o podatkach od premii dla bankierów. Większość z nich uważa, że stwarza to zagrożenie opuszczania przez niektóre firmy wielkich centrów finansowych. Co ciekawe, aż 51 proc. źle ocenia pomysł Baracka Obamy o wprowadzeniu nowego podatku dla największych banków w USA. Jednocześnie większość sądzi, że potrzebne są ostrzejsze regulacje w bankowym nadzorze.