Dyskusje nad wprowadzeniem dywizjonalizacji trwają w Pekao od kilku miesięcy. Jak pisaliśmy wcześniej, to właśnie ta koncepcja była głównym powodem dymisji Jana Krzysztofa Bieleckiego z funkcji prezesa drugiego co do wielkości banku w Polsce. Federico Ghizzoni zapewnia, że nie chodzi o to, by kluczowe decyzje były podejmowane w Mediolanie, a nie w Warszawie. – Nie ma powodu, by zmieniać coś, co działa dobrze. Nie byłoby to logiczne, jesteśmy w Polsce od 11 lat, bank jest zyskowny i to wynik m.in. zarządzania przez lokalnych menedżerów, którzy znacznie lepiej znają rynek – zapewnia członek rady nadzorczej Pekao.

Teraz szczegóły zmian ma poznać Komisja Nadzoru Finansowego – o tym, że czeka na nie z niecierpliwością – pisaliśmy na początku tego tygodnia. – Liczymy, że dywizjonalizację w Polsce uda nam się wprowadzić w krótkim czasie – mówi Federico Ghizzoni.

Na czym ona polega? Według przedstawiciela Grupy Unicredit, na większej specjalizacji poszczególnych pionów w banku i lepszej komunikacji między tymi pionami w obrębie grupy. Najbardziej wpłynąć ma na działalność pionów odpowiedzialnych za obsługę korporacji i bankowość inwestycyjną. W sześciu krajach wprowadzono koncepcję dywizjonalizacji lub jest ona właśnie wdrażana – obowiązuje ona już we Włoszech, Niemczech, Austrii, Czechach, Rumunii i Bułgarii, do końca pierwszego półrocza powinna być wdrożona w Rosji, Chorwacji i na Węgrzech.

Jak zapewnia przedstawiciel Unicredit, obyło się bez problemów ze strony regulatorów. – Kiedy nadzory finansowe w tych krajach upewniły się co do szczegółów operacji i uzyskały pewność, że zarządy lokalnych banków będą nadal sprawowały władzę w bankach, nie było żadnych problemów – mówi. Nadal nie wiadomo, czy w Pekao pozostanie Luigi Lovaglio, pełniący do 15 lutego obowiązki prezesa banku. – To świetny fachowiec, jeden z najlepszych menedżerów w całej grupie. Poziom zaangażowania pana Lovaglio się nie zmienił – zapewnia Federico Ghizzoni i nie szczędzi pochwał Alicji Kornasiewicz, która funkcję prezesa obejmie za niecały miesiąc.

– Jest doskonałym menedżerem, poza tym Unicredit na prezesa banków wybiera lokalnych menedżerów – mówi. Być może w tym roku dojdzie także do długo oczekiwanej zmiany nazwy banku Pekao – większość banków w grupie ma w swojej nazwie Unicredit. – Jeżeli zmienimy nazwę, to będzie ona brzmiała Unicredit Pekao. Ale decyzja jeszcze nie zapadła – trzeba wszystko dokładnie przeanalizować. Nie spodziewałbym się decyzji w tym półroczu – mówi wiceprzewodniczący rady nadzorczej Pekao.

Zapewnia też, że Pekao w tym roku będzie aktywnie udzielać kredytów. – Problemem jest mały popyt, szczególnie po stronie kredytów dla firm. Zauważyliśmy ożywienie w kredytach hipotecznych, myślę, że podobne zjawiska zauważymy w sektorze firm. Chcemy, by w 2010 roku Pekao rósł pod względem wartości udzielonych kredytów szybciej niż rynek – mówi Federico Ghizzoni.

6 krajów zgodziło się, aby Grupa Unicredit wprowadziła dywizjonalizację. Są to: Włochy, Niemcy, Austria, Czechy, Bułgaria i Rumunia