Z danych resortu zdrowia wynika, że w ostatnich latach przybyło niepublicznych szpitali. W styczniu 2007 roku było ich 229, a dwa lata później już 286. Zmniejszyła się natomiast liczba placówek publicznych. Pod względem finansowym ten rok i najbliższe lata mogą okazać się dla szpitali dużo trudniejsze niż poprzednie. Tak sugerują autorzy raportu o kondycji finansowej polskich szpitali, który został przygotowany przez grupę kapitałową Magellan. Receptą na problemy finansowe szpitali może być pozyskiwanie alternatywnych źródeł dochodów. Dyrektorzy placówek już obecnie korzystają np. z dotacji unijnych. To jednak za mało, aby zapewnić szpitalom trwałą poprawę kondycji finansowej.

Dobra kondycja niektórych

Dobrą kondycję finansową ma zaledwie około 15 proc. szpitali. Zdecydowana większość (ponad 60 proc.) jest w średniej kondycji finansowej, przy średnim wskaźniku rentowności sprzedaży netto 2,04 proc. Kłopoty z płynnością lub bardzo trudną sytuację ma odpowiednio 16,26 i 2,96 proc. szpitali. Niewielka grupa jednostek jest w stanie likwidacji. Analiza przychodów wskazuje, iż największą dynamikę przychodów mają szpitale, których organem założycielskim jest miasto albo gmina. Najmniejszą zaobserwowano zaś w jednostkach, których organem założycielskim są uniwersytety medyczne lub Ministerstwo Zdrowia.

Finansowanie placówek służby zdrowia uzależnione jest od kontraktów z NFZ. Stanowią one 92,1 proc. przychodów szpitali. Dodatkowe środki pochodzą z Ministerstwa Zdrowia (0,4 proc.) oraz od organu założycielskiego (1 proc.). Jednak tylko częściowo pokrywają one koszty działalności szpitali. Jak wskazują wyniki badań, zarządzający szpitalami starają się coraz częściej wykorzystać środki unijne na inwestycje.

Obecnie dotacje te stanowią 0,3 proc. przychodów szpitali. Ważną rolę odgrywają środki dostarczane przez instytucje finansowe, co stanowi ponad 1 proc. przychodów SP ZOZ. W ostatnich latach, dzięki wykorzystywaniu dodatkowych źródeł finansowania oraz przeprowadzeniu restrukturyzacji w większości placówek, zmniejszyło się zadłużenie i poprawiła płynność całego sektora medycznego. W 2006 roku zadłużenie ogółem wynosiło ponad 10 380 mln zł, a w kolejnym roku zmniejszyło się ono do 9 553 mln zł.

Z prognoz ekspertów wynika, że do 2012 roku będzie ponownie następował wzrost zadłużenia jednostek medycznych i pogorszenie płynności całego sektora.

Długi będą rosły

W 2010 roku zobowiązania szpitali ogółem wyniosą 12 138 mln zł, a w latach 2011 i 2012 odpowiednio – 12 524 mln zł i 12 808 mln zł. Utrzyma się tendencja wzrostowa kosztów, przede wszystkim ze względu na wzrost wynagrodzeń oraz konieczność przeprowadzenia niezbędnych inwestycji. Jak wynika z danych resortu zdrowia, około 40 proc. budynków szpitali wymaga gruntownych remontów, bo mieszczą się one w przestarzałych budynkach (część z nich ma ponad 100 lat).

Zmiany systemowe

Aby zapewnić trwałą poprawę sytuacji finansowej szpitali, niezbędne są zmiany systemowe. Zdaniem autorów raportu w najbliższej przyszłości nie należy się jednak spodziewać reformy systemu służby zdrowia. Na razie resort zdrowia nie przedstawił nowej propozycji dotyczącej dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych. Zamierza uporządkować tylko warunki zawierania umów z prywatnymi ubezpieczycielami. Nie wyklucza również umożliwienia im wykonywania odpłatnych usług poza czasem udzielania świadczeń zakontraktowanych przez NFZ.