Wciąż dominuje przekonanie, iż samodzielny publiczny zakład opieki zdrowotnej, który ma kontrakt z NFZ, nie może udzielać komercyjnych świadczeń zdrowotnych. Przepisy nie są jednak tak radykalne. Nie wynika z nich generalny zakaz zawierania umów pomiędzy SP ZOZ oraz podmiotami prywatnymi, których przedmiotem byłyby usługi medyczne na rzecz osób wskazanych przez ten podmiot prywatny i na jego wyłączny koszt. Przeciwnie, możliwość taka jest przewidziana w art. 6 oraz art. 54 ust. 1 pkt 1 ustawy z 30 sierpnia 1991 r. o zakładach opieki zdrowotnej (Dz.U. z 2007 r. nr 14, poz. 89 z późn. zm.). Ten ostatni stanowi, iż SP ZOZ może uzyskiwać środki finansowe z odpłatnych świadczeń udzielanych na podstawie umowy, chyba że przepisy odrębne stanowią inaczej. Co do zasady nie ma więc przeszkód, aby świadczenia realizowane w SP ZOZ były finansowane z pieniędzy niepublicznych.

Nie jest to sprzeczne z przepisem art. 54 ust. 2 ustawy o ZOZ. Wskazuje on jedynie podmioty publiczne (i to nie wszystkie), które mogą zawierać umowy z SP ZOZ. Do nich też adresowany jest ten przepis. Także wskazanie jako płatnika świadczeń zakładu ubezpieczeń (art. 54 ust. 2b) nie oznacza, że jest to katalog zamknięty. Gdyby tak było, SP ZOZ nie mógłby udzielać odpłatnie świadczeń, np. nieubezpieczonym.

Wydaje się więc, iż podmioty prywatne mogą zlecić SP ZOZ wykonywanie na rzecz określonego pacjenta nawet tych świadczeń, które mogą być finansowane przez NFZ.

Płaci podmiot prywatny

Odrębnym przepisem (wspomnianym w art. 54 ust. 1 pkt 1 ustawy o ZOZ), który zakazuje pobierania nienależnych opłat od ubezpieczonych za świadczenia objęte umową o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej zawartą z NFZ jest art. 193 pkt 4 ustawy z 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (t.j. Dz.U. z 2008 r. nr 164, poz. 1027 z późn. zm.). Wynika z niego, że SP ZOZ nie może pobierać opłat bezpośrednio od pacjenta (który ma status ubezpieczonego) za świadczenia, które w jego przypadku finansowane są ze środków publicznych. Jednak tego ograniczenia nie ma, gdy świadczenia dla pacjenta finansuje podmiot prywatny.

Zyska pacjent

Z punktu widzenia SP ZOZ w takim przypadku pacjent będzie jedynie beneficjentem umowy zawartej z podmiotem trzecim. Może to mieć praktyczne znaczenie w sytuacji, gdy pacjent nie chce miesiącami oczekiwać w tzw. kolejce na udzielenie świadczeń, a podmiot prywatny gotowy jest je sfinansować. Oczywiście przeciwnicy takiego rozwiązania mogą twierdzić, że prowadzi ono do obejścia prawa. Wydaje się jednak, że to sam pacjent powinien mieć możliwość decydowania, kto będzie finansował udzielane mu świadczenia.

Osobną kwestią, niebudzącą wątpliwości i kontrowersji, jest pobieranie opłat za świadczenia, których sam ustawodawca nie zaliczył do kategorii finansowanych ze środków publicznych.