Regulatorzy zbadają, czy porozumienie między drugim i trzecim największymi na świecie producentami rudy żelaza jest umową nakładającą ograniczenia dla innych firm – zapowiedział unijny urząd antymonopolowy w Brukseli. Nie podano terminu zakończenia śledztwa.

Według BHP i Rio wspólne wykorzystanie kopalń, linii kolejowych, portów i siły roboczej w regionie Pilbara w Australii Zachodniej pozwala im zaoszczędzić co najmniej 10 mld dolarów. Porozumienie to prowadzi również do połączenia sił na rynku materiałów niezbędnych w przemyśle stalowym i w efekcie umożliwia żądanie wyższych cen od odbiorców – argumentuje Eurofer, ugrupowanie firm z branży stalowej, reprezentującej m.in. takich producentów jak ArcelorMittal i ThyssenKrupp.

CZYTAJ TAKŻE: Liderzy rynku sygnalizują ożywienie popytu na stal

BHP i Rio Tinto, które znalazły się pod presją producentów stali, zrezygnowały w październiku z planu wspólnej sprzedaży co najmniej 15 proc. rudy wydobywanej w ramach planowanego joint venture. 

Na początku grudnia firmy zapowiedziały, że zamierzają sfinalizować umowę pod koniec 2010 roku. Przedsięwzięcie będzie również sprawdzane przez Australijską Komisję ds. Konkurencji i Konsumentów oraz władze antymonopolowe Japonii i Niemiec. 

Proponowane joint venture jest drugą próbą połączenia operacji wydobycia rudy żelaza w Australii Zachodniej przez górnicze koncerny. BHP mające siedzibę w Melbourne wycofało się w listopadzie 2008 roku z próby wrogiego przejęcia Rio Tinto, argumentując to wysokim zadłużeniem Rio, spadkiem cen surowców oraz przeszkodami ze strony regulatorów.

CZYTAJ  TAKŻE: Chińczycy kupują (część) surowcowego potentata

Światowe Stowarzyszenie Stali z siedzibą w Brukseli ocenia, że na brazylijski koncern Vale, największego na świecie producenta rudy żelaza oraz BHP Billiton i Rio Tinto Group przypada 68,5 proc. tego surowca wysyłanego transportem morskim do mniej lub bardziej odległych odbiorców.