Amerykańska waluta podrożała wobec euro na fali spekulacji, że Chiny podejmą dalsze kroki dla schłodzenia swej gospodarki, zmniejszając popyt na aktywa zapewniające wysokie zyski. Ponadto analitycy twierdzą, że środowy raport Departamentu Energii USA najpewniej wykaże wzrost dostaw surowca w minionym tygodniu.

Ropa w dostawach na marzec potaniała o 63 centy, lub 0,8 proc., do 74,63 dolarów za baryłkę na nowojorskiej giełdzie NYME. Wcześniej cena spadła do 73,82 dolarów, czyli najniżej od 22 grudnia. W ciągu dwóch tygodni kontrakty na surowiec straciły 8,8 proc. 

Analitycy szacują, że zapasy ropy naftowej w USA, które wciąż są największym na świecie konsumentem surowca, wzrosły w ciągu tygodnia o 1, 58 mln baryłek do 330,6 mln. Zapasy te są obecnie o 6,5 proc. wyższe od przeciętnego poziomu za okres ostatnich pięciu lat.

Na rynek ropy wpływ mają także spekulacje na temat kurczenia się popytu w Chinach, gdzie banki zaczęły ograniczać wydawanie nowych kredytów w odpowiedzi na zalecenia regulatorów.

“Biorąc pod uwagę fundamentalne czynniki zmierzamy w stronę sytuacji przypominającej bessę” – mówi Gerrit Zambo, trader w Bayerische Landesbank w Monachium – „Zapasy ropy na całym świecie wciąż są wysokie. Chiny mogą zacieśnić politykę monetarną. To może być również sygnał wskazujący na spowolnienie odrodzenia gospodarczego”.