Prace nad rekomendacją T dotyczącą m.in. zasad liczenia zdolności kredytowej, trwały ponad rok. Dziś, jak mówi DGP Stanisław Kluza, przewodniczący Komisji Nadzory Finansowego, są już ukończone. – Trudno powiedzieć, czy na środowym posiedzeniu rekomendacja będzie głosowana. To zależy od członków KNF. Być może niektórzy z nich będą potrzebowali czasu na przemyślenie jej zapisów – mówi w rozmowie z DGP.

Na ostateczną wersję rekomendacji czeka Związek Banków Polskich. – Być może z punktu widzenia KNF prace już się zakończyły, ale my czekamy na ostatnią wersję tego projektu – mówi Krzysztof Pietraszkiewicz, szef Związku Banków Polskich. Jego zdaniem związek powinien otrzymać ostateczną wersję rekomendacji przed jej formalnym zatwierdzeniem na posiedzeniu komisji. Związek zgłaszał wiele zastrzeżeń do projektu rekomendacji już w październiku zeszłego roku, argumentując, że jeśli wejdą one w życie, wartość nowo udzielanych kredytów spaść może nawet o 80 proc.

Jednym z najważniejszych zapisów nowej rekomendacji jest ograniczenie w udzielaniu nowych pożyczek osobom posiadającym inne zobowiązania kredytowe. Nadzór chce, aby banki aktywniej korzystały z bazy danych Biura Informacji Kredytowych. W przypadku gdy bank odkryje, że dana osoba ma zobowiązania kredytowe, których spłata pochłania więcej niż 50 proc. dochodu, powinien odmówić udzielenia pożyczki. Ta zasada jednak miała zostać zmieniona właśnie wskutek interwencji sektora bankowego.

Limit zobowiązań miał zostać podniesiony, jeżeli osoba starająca się o kredyt będzie miała wyższe od średnich dochody.

qk,rg,mk