W 2009 roku wartość importu równoległego (leków sprowadzanych z zagranicy taniej niż takie same produkty dostępne w Polsce) mierzonego w cenach producenta netto była wyższa o 48 proc. niż w 2008 roku. – To oznacza, że dynamika wzrostu wartości importu równoległego była czterokrotnie większa niż dynamika całego rynku aptecznego – mówi Marcin Gawroński z IMS Health.

Wartość sprzedaży leków z importu równoległego w IV kwartale 2009 r. wyniosła 36,9 mln zł – to o 55 proc. więcej niż w 2008 roku. Rekord miesięcznej sprzedaży leków z zagranicy padł w listopadzie – 12,9 mln zł. Ilościowo sprzedaż produktów z importu równoległego w IV kw. 2009 r. wzrosła rok do roku o 25 proc. i wyniosła ponad 1,8 mln opakowań (prawie 0,5 proc. całkowitej sprzedaży ilościowej hurtowni do aptek). W Polsce zarejestrowanych jest 22 importerów równoległych, 11 z nich sprzedaje leki. Od 2005 do końca 2009 roku firmy uzyskały niemal 600 pozwoleń na import lekarstw.

IMS Health podaje, że w IV kwartale 2009 r. pięciu największych importerów (Blau Farma, Delfarma, Forfarm, InPharm, Inter Pharma) odpowiadało za 94 proc. wartości rynku importu. Najwięcej leków importowanych jest z Grecji, Czech, Wielkiej Brytanii, Francji, Węgier i Hiszpanii. Głównie są to: aspiryna, betaserc (na zawroty głowy), detralex (poprawia krążenie), harmonet, marvelon i mercilon (pigułki antykoncepcyjne).