Środa była ostatnim styczniowym dniem, w którym Bank Gospodarstwa Krajowego wypłacał dotacje dla beneficjentów unijnego wsparcia. – Łącznie w styczniu wypłaciliśmy 185 mln zł – mówi Piotr Stalęga, rzecznik BGK. Dodaje, że wartość wypłaconych środków szybko rośnie i już niedługo wypłaty banku przekroczą 1 mld zł.

Styczeń jest pierwszym miesiącem działalności banku w tym zakresie. Obowiązek wypłaty unijnych dotacji nałożyła na BGK nowa ustawa o finansach publicznych. Wcześniej środki unijne były wypłacane przez urzędy, które dzielą dotacje. Teraz urzędy składają do banku zlecenia, a BGK przeciętnie raz w tygodniu wykonuje w ich imieniu przelewy na konta beneficjentów. Zgodnie z przyjętym harmonogramem w lutym bank planuje pięciokrotnie wypłacić dotacje – zacznie 4 lutego.

Z danych banku wynika, że w styczniu najwięcej zleceń na wypłatę środków złożyło woj. dolnośląskie (22 mln zł), wielkopolskie (21 mln zł) oraz podkarpackie (18 mln zł). Do beneficjentów, którzy dostali unijne dotacje za pośrednictwem tych trzech urzędów marszałkowskich, trafiała co trzecia wypłacona w tym miesiącu złotówka.

Tempo wypłaty środków unijnych nadal nie osiągnęło poziomu, który pozwoliłby na bieżąco realizować składane przez beneficjentów wnioski o płatność. Według Ministerstwa Rozwoju Regionalnego od 3 do 25 stycznia złożyli oni do urzędów, które dzielą dotacje, wnioski o wypłatę 573 mln zł. – Wypłata środków idzie na razie zbyt wolno. Ale nie jest to wina banku, bo jest on uzależniony od zleceń, które dostaje od urzędów, dzielących unijne wsparcie – mówi Agnieszka Durlik-Khouri, ekspert Krajowej Izby Gospodarczej.

Dodaje, że to właśnie w nich powstał zator, który uniemożliwia szybszą wypłatę. Jest to sytuacja w szczególności niebezpieczna dla przedsiębiorców, którzy na początku stycznia złożyli wnioski o zaliczki. Wielu z nich nie dostało do tej pory pieniędzy i z tego powodu muszą zastopować swoje projekty. Zaliczki, które uzyskali w ubiegłym roku, musieli wydać do 31 grudnia.