Także grecki minister finansów George Papaconstantinou zapewnił, że nic mu nie jest wiadome na temat rozmów prowadzonych w sprawie ewentualnej akcji ratunkowej.

“Nie ma w ogóle problemu pomocy ratunkowej. Grecja nie zbankrutuje. W strefie euo bankructwo, jako takie, nie istnieje” - powiedział Almunia dla telewizji Bloomberg podczas dorocznego Światowego Forum Ekonomicznego w Davos.

Obligacje greckie spadły na fali spekulacji, że kraj ten będzie potrzebował pomocy UE dla zredukowania największego w regionie deficytu budżetowego i zahamowania wzrostu zadłużenia. Wczoraj premier George Papandreu powiedział, ze Grecja stała się ofiarą plotek kursujących na rynkach finansowych oraz zaprzeczył, jako Ateny zabiegały o pożyczki od partnerów z Unii.

CZYTAJ TAKŻE: EBC ostrzega zadłużone kraje przed reakcją rynków

Almunia potępił, jako “sensacyjne” doniesienia prasy, że w Eurolandzie debatuje się na różnymi wersjami pomocy ratunkowej dla Grecji. Oficjele w Berlinie i Paryżu odrzucili także informacje mediów nas temat rzekomo prowadzonych rokowań.

Rynki kredytowe i walutowe odzwierciedlają spadek zaufania inwestorów do Grecji. Euro osłabło do najniższego poziomu od sześciu miesięcy, trzeba za nie dać już tylko 1,3913 dolarów. W tym roku wspólna waluta potaniała o 2,4 proc. 

Greckie obligacje rządowe osiągnęły w styczniu najgorsze rezultaty na całym świecie, tracąc 4,19 proc. w przeliczeniu na euro i zwiększając spadek w ciągu ostatnich trzech miesięcy do 10 proc. CDS, czyli papiery stanowiące zabezpieczenie greckiego długu sa notowane na tym samym poziomie, jak ich odpowiedniki z Dubaju, z okresu gdy emirat Abu Dhabi przyszedł w grudniu sąsiadowi z pomocą udzielając pomocy finansowej na kwotę 10 mld dolarów. 

W przyszłym miesiącu ministrowie finansów UE maja zatwierdzić greckie propozycje redukcji wydatków i zwiększenia w tym roku wpływów o około 10 mld euro. Zgodnie z tym planem deficyt budżetowy ma w 2012 roku obniżyć do unijnego limitu 3 proc. produktu krajowego brutto.