Brian Moynihan z Bank of America Corp., Oswald Gruebel z UBS i Josef Ackermann z Deutsche Bank zebrali się wczoraj w tydzień po tym, jak prezydent USA Barack Obama zaszokował finansistów planami ograniczenia rozmiarów wielkich banków oraz ograniczenia ich inwestycji w fundusze hedgingowe i firmy private equity.

Celem narady bankierów było przygotowanie kolejnego prywatnego spotkania bankierów z politykami i regulatorami, na którym będzie m.in. obecny przewodniczący Komitetu Usług Finansowych Izby Reprezentantów USA, Barney Frank. Do rozmowy ma dojść w Davos w sobotę, 30 stycznia.

„Próbowaliśmy ustalić w jaki sposób możemy się bardziej zaangażować” – powiedział Moynihan po zakończeniu spotkania około 30 szefów firm finansowych. Moynihan ujawnił, że rozmawiano o taktyce, jaką powinni zastosować menedżerowie oraz o terminach. Bankierzy są zaniepokojeni, że zbyt wiele regulacji może zaszkodzić wzrostowi gospodarczemu. Wskazywali też, że trzeba unikać sprzecznych postaw wynikających z specyfiki poszczególnych krajów – podkreślił szef Bank of America Corp. 

Globalne banki opowiadają się za równymi regułami gry dla wszystkich, natomiast regulatorzy, podobnie jak politycy, spoglądają na sprawy przez pryzmat danego kraju” – dodał Oswald Gruebel ze szwajcarskiego banku UBS. 

Obecny w Davos laureat Nagrody Nobla Joseph Stiglitz, wykładowca ekonomii na Columbia University, powiedział, że bankierom bardzo odpowiada koncentrowanie się globalnym porozumieniu regulacyjnym.

„Bankierzy to lubią, gdyż dobrze wiedzą, że nigdy nie osiągniemy takiego porozumienia i nigdy nie będziemy mieli regulacji, powracając do punktu wyjścia” – konkludował Stiglitz.