Kończy się wycinka drzew pod przyszłą trasę, czyli pierwszy etap przygotowań do budowy autostrady A2 ze Strykowa do rogatek Warszawy w Konotopie. Od początku roku pod topór poszło w sumie kilka tysięcy drzew. Drwale ścigali się z czasem, by zdążyć przed okresem lęgowym ptaków, w trakcie którego nie można prowadzić wycinki.

Zgodnie z planem idzie także projektowanie trasy podzielonej na pięć krótszych odcinków.

– Prace projektowe są zaawansowane w 85 procentach – mówi Marcin Hadaj, rzecznik Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

Najpóźniej w kwietniu wszystkie projekty powinny już trafić na biurko Lecha Witeckiego, szefa Generalnej Dyrekcji. Kolejnym krokiem będzie sprawdzenie dokumentacji i złożenie wniosku o wydanie pozwolenia na budowę.

– Niewykluczone, że uda nam się przyspieszyć rozpoczęcie głównych prac przy budowie autostrady z Łodzi do Warszawy – mówi Marcin Hadaj.

Gdy jesienią 2009 roku rząd podpisywał z firmami kontrakty, urzędnicy ostrożnie prognozowali, iż ciężki sprzęt wjedzie na budowę najwcześniej w październiku. Teraz w Generalnej Dyrekcji mówi się już nawet o sierpniu. W przypadku tak napiętego harmonogramu przyspieszenie rozpoczęcia prac o kilka tygodni może pomóc w terminowym oddaniu inwestycji, czyli do maja 2012 r.

Na przeszkodzie może jednak stanąć zamieszanie wokół barier drogowych. Z końcem 2009 roku wygasły aprobaty techniczne, które pozwalały firmom na produkowanie stalowych ochron stawianych wzdłuż tras. Miało je zastąpić rozporządzenie ministra infrastruktury wydane na podstawie unijnej normy. Zamiast nich obowiązują jedynie przejściowe normy autorstwa GDDKiA. Tydzień temu Rzeczpospolita napisała, że zamieszanie wokół barier może skomplikować budowę i projektowanie polskich dróg.

Jak dowiedział się DGP projektanci dwóch odcinków autostrady A2 do stolicy wystąpili już z roszczeniami do Generalnej Dyrekcji o wzrost kosztów budowy przez zmianę parametrów osłon.

– Kontrowersje wokół barier ochronnych nie wpłyną na przebieg inwestycji drogowych – twierdzi Marcin Hadaj.

W marcu zaczną obowiązywać już nowe normy ustalone przez Ministerstwo Infrastruktury i poprawki nie powinny być już potrzebne. Na razie jednak roszczeniami projektantów zajął się tzw. inżynier kontraktu, czyli konsorcjum firm projektowo-konsultingowych DHV, Arcadis i Egis. To przedsiębiorstwa mające czuwać z ramienia inwestora, czyli rządu, nad prawidłowym przebiegiem inwestycji. Firmy będą decydować m.in. o tym, czy projektantom będzie należała się wypłata wyższego honorarium. Czy eksperci będą bezstronni?

Jak przyznał w rozmowie z DGP Wojciech Malusi, szef Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa, w przygotowaniu druzgocącej opinii dotyczącej nowych norm dla barier drogowych przesłanej do Ministerstwa Infrastruktury pomagał właśnie Arcadis. Izba w swojej opinii oskarża GDDKiA o dyskryminowanie polskich producentów barier i sprzyjanie zachodnim. Ustaliliśmy, że w kierownictwie firmy Arcadis zasiada Wojciech Dąbrowski, były szef mazowieckiego oddziału GDDKiA, który w 2009 roku stracił posadę m.in. z powodu nieprawidłowości przy budowie obwodnicy Wyszkowa.

– Nie udzielam żadnych informacji – powiedział DGP Wojciech Dąbrowski, szef pionu infrastruktury drogowej w Arcadis.