Do pani Wiesławy podszedł Maciej, ubrany w elegancki garnitur i w porządnie wypastowanych butach. Objął ją, cmoknął w policzek i donośnym głosem powiedział:

– Wygrała pani komplet ultranowoczesnych garnków w niepowtarzalnej cenie 3900 zł. Taki komplet w sklepie kosztuje 12 000 zł, więc zaoszczędzi pani ponad 8000 zł. – Pani Wiesława wyprostowała się z dumą. To był jej dzień. Całe sanatorium jej zazdrościło.

– Panie Maćku – szepnęła mu do ucha. – Ja nie mam tutaj 3900 zł. – To nic – odparł. – W rogu siedzi przedstawiciel firmy finansowej, wszystko załatwi na miejscu. Co miesiąc wpłaci pani tylko 299 zł i w trzy lata cały komplet będzie pani.

– Mam przecież 1300 zł emerytury, dam sobie radę – pomyślała Wiesława. Na rozważania, po co samotnej emerytce dziewięć garnków, już nie było czasu. Gdyby zadzwoniła do synowej, toby się dowiedziała, że komplet solidnych garnków kosztuje 800 zł. Zupełnie zapomniała, że do spłacenia ma jeszcze telewizor plazmowy wygrany podczas prezentacji w sanatorium w zeszłym roku.

Tak jak pokazano w tej historyjce opartej na faktach, wiele osób podejmuje decyzję o wzięciu kredytu bez świadomości, ile ten kredyt kosztuje i czy są w stanie go spłacić. Poziom edukacji finansowej w Polsce jest niski, dlatego potrzebne są regulacje, które będą chronić klientów instytucji finansowych przed podjęciem ryzykownych dla nich decyzji. Dlatego właśnie Komisja Nadzoru Finansowego uchwaliła rekomendację T zawierającą 25 zaleceń dla banków. Rekomendacja T zaleca, by spłaty kredytu gospodarstw domowych o przeciętnych dochodach nie przekraczały połowy tego dochodu. To oznacza, że w niektórych bankach obniży się liczba i wartość nowo udzielanych kredytów konsumpcyjnych, ale jednocześnie wiele osób uniknie życiowych tragedii związanych z nadmiernym zadłużeniem.

Jeszcze w czasach, gdy byłem członkiem Komisji Nadzoru Finansowego, zakazaliśmy nieuczciwych reklam wielu funduszom. Te reklamy obiecywały bezpieczne inwestycje na giełdzie za pośrednictwem funduszy inwestycyjnych. Albo sugerowały, że można zarobić w ciągu roku 30 proc. bez ryzyka. Ci, którzy w 2007 r. uczestniczyli w masowym wpłacaniu pieniędzy do funduszy, przekonali się, że nie ma zysku bez ryzyka. To szczególnie bolesne, gdy dotyczy oszczędności na godziwe życie w wieku seniora.

Powszechną praktyką jest przysyłanie klientom do domu zmian w umowach regulujących opłaty i prowizje. Przychodzi list, a w nim 10 stron, nowomową, czcionką rozmiaru 6. Wielu seniorów nie ma szans przeczytać drobnego tekstu, a młodsi, nawet jak przeczytają, to i tak wielu nie zrozumie.

A przecież można wysłać jedną stronę, na której uśmiechnięty pracownik będzie przedstawiał cztery lub pięć kluczowych zdań. Na przykład: Drogi kliencie. Informujemy Cię, że Twoja karta kredytowa pozostanie bezpłatna, jeżeli saldo na Twoim rachunku nie spadnie poniżej 5000 zł.

Osoba, która rozumie meandry finansów, natychmiast dostrzeże ukrytą opłatę w postaci wymuszenia wysokiego salda na słabo oprocentowanym rachunku, przez co bank wypłaci nam mniej odsetek, niż byłoby na lokacie. Taka jest ukryta opłata, z reguły większa, niż gdyby karta kredytowa po prostu kosztowała ileś tam złotych.

Mamy za sobą dwadzieścia lat rozwoju bankowości w Polsce. Banki są bezpieczne i dobrze zarządzane. Przetrwały kryzys w dobrej kondycji, nie potrzebowały pomocy rządu. Jedyny obszar, który ciągle słusznie budzi zastrzeżenia wielu klientów banków, to brak przejrzystości. Nie wiadomo, jaki jest całkowity koszt kredytu, bo bank tego nie podaje w sposób łatwy do zrozumienia. A jak się podliczy opłaty i uwzględni wartość pieniądza w czasie, to kredyt czasami jest dwa razy droższy niż jego nominalne oprocentowanie reklamowane przez bank. Oprocentowanie depozytów często jest pozornie wysokie, bo albo nalicza się po długim okresie bez oprocentowania, albo dotyczy tylko ostatniego miesiąca rocznej lokaty. Za to jak ktoś spóźni się ze spłatą karty kredytowej, to od razu dzwonią i wysyłają list, za każdą czynność pobierając 40 zł.

Uważam, że w kolejnych 20 latach szansę na osiągnięcie sukcesu na rynku detalicznym w Polsce będą miały te banki, które zaczną rzetelnie informować klientów o warunkach usług finansowych, zaoferują depozyty i kredyty „bez gwiazdek”, oraz banki, które będą korzystały z wiedzy swoich klientów w rozwoju oferowanych produktów finansowych. Bo to wszystko buduje zaufanie klientów, a bankowość to biznes oparty na zaufaniu. Na razie potrzebna jest rekomendacja T.