Ukraińcy pozazdrościli nam planów budowy terminalu do odbioru skroplonego gazu ziemnego (LNG), który pozwoli uniezależnić się od dostaw rosyjskiego surowca, i sami szykują tego typu projekt.

– Terminal zlokalizowany będzie na wybrzeżu Morza Czarnego. Zainteresowanie tym projektem jest bardzo duże – mówi Vladyslav Zagorodskiy, przedstawiciel spółki gazowej Naftohaz Ukrainy.

Do Naftohazu zgłosiły się już firmy z Francji, Włoch oraz kanadyjska Lavalin, która przygotowała projekt terminalu LNG w Świnoujściu. Jak się dowiedzieliśmy, Naftohaz chce się ponadto zwrócić do spółki Polskie LNG z prośbą o konsultacje przy tym projekcie.

Nieoficjalnie mówi się, że współpraca ukraińsko-polska dotyczyć będzie nie tylko budowy terminalu, ale również jego przyszłego wykorzystania. Jeden ze scenariuszy zakłada bowiem, że część surowca z ukraińskiego gazoportu mogłaby trafiać do Polski. Władze Ukrainy nie wybrały jeszcze lokalizacji dla gazoportu.

– Projekt jest na wstępnym etapie, więcej szczegółów znanych będzie w ciągu miesiąca – zastrzega Vladyslav Zagorodskiy.

Terminal miałby zacząć działać w 2020 roku, a jego moce miałyby sięgać 5–10 mld m sześc. rocznie (terminal świnoujski powstanie w połowie 2014 roku, a jego moce wyniosą 5–7,5 mld m sześc.).

Andrzej Sikora, prezes Instytutu Studiów Energetycznych, nie wierzy jednak w szanse powodzenia tej inwestycji.

– O terminalu na Ukrainie mówi się już od 2004 roku. Problem w tym, że statki z LNG musiałyby płynąć przez cieśniny Bosfor i Dardanele. W grafiku przejść przez cieśninę trudno będzie znaleźć wolne miejsce – przekonuje.

Jego zdaniem znacznie większe szanse na realizację ma inny projekt, którym zainteresowane jest PGNiG – budowa podziemnych magazynów gazu na Białorusi. Jak się dowiedzieliśmy, polska spółka miałaby się zaangażować w tę inwestycję. W zamian mogłaby korzystać z wolnych pojemności, w których magazynowałaby swoje zapasy.

– Lepiej, gdyby PGNiG miało magazyny na terenie UE. Nie obawiam się jednak o wiarygodność białoruskiego partnera, tym bardziej że do 2005 r. PGNiG trzymało już gaz w magazynach na Białorusi i Ukrainie – podkreśla prezes ISE.