"Grecja będzie raczej nie do utrzymania w (strefie) euro" - ocenił Sinn, cytowany w czwartek przez niemiecką prasę.

Szef renomowanego monachijskiego Instytutu Badań Gospodarczych Ifo uważa, że wystąpienie tego kraju ze strefy wspólnej europejskiej waluty pomoże także innym członkom unii walutowej, którzy zmagają się ze skutkami kryzysu finansowego i recesji. "Każda próba stabilizacji Grecji i utrzymania jej w strefie euro jest jak napełnianie beczki bez dna. Pozostawienie Grecji wewnątrz (strefy) zdestabilizuje euro" - powiedział Sinn.

Zaapelował również o szybką pomoc dla tego państwa. W przeciwnym razie - jak ostrzegł - jeszcze w tym roku Grecja będzie niewypłacalna. Właściwym adresatem próśb o wsparcie jest - zdaniem Sinna - Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Ekonomista ostrzegł, że inne próby rozwiązania problemów Grecji, np. dewaluacja, mogą doprowadzić do niepokojów społecznych. "To recepta na awanturę" - ocenił.

Z kolei niemiecki wysokonakładowy dziennik "Bild" zamieścił w czwartkowym wydaniu opinie dwóch ekspertów niemieckiej koalicji rządowej, którzy sugerują władzom Grecji pozyskanie środków na spłatę długów poprzez sprzedaż niezamieszkanych wysp.

Artykuł, zatytułowany "Sprzedajcie przecież wasze wyspy, splajtowani Grecy... i Akropol razem z nim!", ukazał się w przeddzień wizyty greckiego premiera Jeorjosa Papandreu w Berlinie. Jeszcze w środę rzecznik niemieckiego rządu zapowiedział, że w trakcie jego rozmów z kanclerz Angelą Merkel nie będzie poruszana kwestia ewentualnej niemieckiej pomocy finansowej dla Grecji.

Według "Bilda" przyjęty w środę przez grecki rząd pakiet oszczędnościowy w kwocie 4,8 mld euro jest znikomy w odniesieniu od ponad 300 mld państwowych długów. "Nawet jeśli brzmi to być może po wariacku: skoro musimy pomóc Grekom jeszcze miliardami euro, powinni coś za to dać - na przykład parę ich cudownie pięknych wysp egejskich. Motto: wy dostajecie forsę. My dostajemy Korfu" - napisała gazeta.

Jak zaznaczyła, spośród łącznie 3054 greckich wysp tylko 87 jest zamieszkanych, a hamburska firma obrotu nieruchomościami Vladi Private Islands oferuje obecnie bezludną wyspę w Grecji z ceną wywoławczą 45 mln euro. Ekspert finansowy współrządzącej liberalnej Partii Wolnych Demokratów (FDP) Frank Schaeffler powiedział "Bildowi": "Pani kanclerz nie może łamać prawa, nie wolno jej obiecywać Grecji żadnej pomocy. Greckie państwo musi się radykalnie pozbyć udziałów w firmach i posprzedawać również nieruchomości, na przykład niezamieszkane wyspy".

Podobnie zabrzmiała zacytowana przez gazetę opinia Josefa Schlarmanna, szefa działającego w ramach CDU/CSU Stowarzyszenia Średniej Przedsiębiorczości (MIT): "Bankrut musi zamienić na pieniądze wszystko, co ma - by zaspokoić swych wierzycieli. Grecja posiada budynki, firmy i niezamieszkane wyspy, które można wykorzystać na spłatę długów".

Do artykułu "Bild" dołączył fotomontaż, przedstawiający ateński Partenon na tle plastycznej mapy Grecji. Jak zaznaczono w podpisie, "Akropol ma szacunkową wartość 100 mld euro".