Oczekuje się ok. 700 tys. zwiedzających. Media podkreślają, że - w odróżnieniu od lat poprzednich - hale wystawowe w Genewie znów są pełne.

Około 100 prezentowanych w Genewie modeli to premiery światowe lub europejskie. Jest wśród nich 16 pojazdów z alternatywnymi napędami.

Ponad 10 lat po pionierskim hybrydowym modelu Prius japońskiej Toyoty, także europejscy producenci zaprezentowali pojazdy z alternatywnymi napędami spalinowo-elektrycznymi. Chodzi zarówno o oszczędność paliwa, jak i zmniejszanie emisji CO2. Takie napędy prezentują w swych popularnych modelach m.in. Volkswagen, BMW i Audi. Podobno Włosi pokażą nawet Ferrari z napędem hybrydowym.

Azja oczywiście nie pozostaje w tyle. Swe pojazdy z napędem hybrydowym prezentują m.in. japońskie firmy Suzuki i Honda, Toyota umieściła napęd hybrydowy w modelu Auris.

Obserwatorzy zwracają jednak uwagę, że samochody z napędem hybrydowym są droższe od wersji z silnikami spalinowymi i nadal nie wiadomo, czy spotkają się z zainteresowaniem szerszej rzeszy konsumentów. Dotychczas o sukcesie hybrydy może mówić tylko Toyota, a i to jedynie w Stanach Zjednoczonych i w Japonii.

Wielu producentów oczekuje w tym roku spadku sprzedaży w Europie, ponieważ skończyły się już popularne programy stymulujące ze środków publicznych pozbywanie się starych samochodów i kupowanie nowych, mniej szkodliwych dla środowiska.

Agencja Associated Press pisze, że prognozy są szczególnie niepomyślne dla rynków niemieckiego i włoskiego. Niektórzy eksperci przewidują, że sprzedaż w Niemczech spadnie w tym roku o 1 milion pojazdów; w zeszłym roku sprzedano tam 3,8 miliona samochodów.

Szef Fiata Sergio Marchionne powiedział w Genewie, że na ten rok przewiduje się we Włoszech sprzedaż 1,7 miliona pojazdów; w zeszłym roku, gdy funkcjonował program bodźców, było to 2,15 miliona.