Inwestorzy grający na wzrost wartości złotego nie dają za wygraną. Po silnym środowym umocnieniu naszej waluty, wczoraj jej notowania nieco się ustabilizowały. W ciągu dnia na rynku międzybankowym euro kosztowało w okolicach 3,90–3,89 zł, a frank szwajcarski 2,66 zł. To poziomy niewidzianie od grudnia 2008 roku.

Faworyt inwestorów

Wyraźne umacnianie się złotego widoczne jest od początku lutego. Notowaniom polskiej waluty sprzyja przede wszystkim dobra kondycja krajowej gospodarki i sposób, w jaki Polska radzi sobie z kryzysem. Nie bez znaczenia jest też ciągle duży apetyt inwestorów na świecie na ryzyko. To sprzyja inwestycjom w waluty krajów rozwijających się, a w naszym regionie Europy faworytem graczy jest właśnie polski złoty.

W ostatnich dniach do umocnienia naszej waluty przyczynił się też Sławomir Skrzypek, prezes Narodowego Banku Polskiego, który wzbudził nadzieje na szybsze niż oczekiwano podwyżki stóp procentowych. Rynek spodziewał się ich dopiero jesienią. Teraz wśród analityków pojawiają się opinie, że może dojść do nich już latem.

– Tak długo, jak na rynkach globalnych inwestorzy będą mieli dostęp do taniego pieniądza i amerykański oraz europejski bank centralny nie będą podnosiły stóp procentowych, a przynajmniej dopóki rynek nie nabierze przekonania, że wkrótce zaczną zwiększać ceny pieniądza oraz dopóki nie popsuje się koniunktura na rynkach akcji, inwestorzy będą inwestować w waluty rynków wschodzących – mówi Przemysław Kwiecień z X-Trade Brokers.

Może nastąpić korekta

Specjaliści spodziewają się, że w najbliższych dniach może dojść do lekkiej korekty na złotym. Jej wysokość zależy między innymi od dzisiejszych danych z amerykańskiego rynku pracy, choć nawet jeśli będą słabe, nie powinny całkowicie zahamować dalszego umocnienia złotego.

– W lutym złoty się umacniał, więc niewykluczone jest, że w ciągu najbliższych tygodni czeka nas krótkookresowa korekta. Frank może podrożeć do 2,75 zł, a euro do 3,95 zł. Ale w dłuższym terminie złoty powinien dalej się wzmacniać dzięki utrzymującemu się wzrostowi gospodarczemu. W czerwcu frank powinien kosztować 2,56 zł, a euro 3,80 – mówi Łukasz Wojtkowiak, analityk rynku walutowego w Banku Millennium.

Michał Fronc z TMS Brokers spodziewa się, że dane z rynku pracy mogą w najbliższych dniach utrzymać złotego w okolicy 3,90 zł. W dłuższym terminie, dzięki dobrej sytuacji gospodarczej i spodziewanym obniżkom stóp złoty nadal będzie się umacniał.

– Po przebiciu poziomu 3,90 zł za euro najbliższy ważny poziom to 3,88 zł, kolejny opór złoty może znaleźć w okolicy 3,85 zł. Poziom, który może zatrzymać umocnienie złotego na dłuższy czas, to 3,80 zł – mówi Michał Fronc.

TMS Brokers spodziewa się, że Rada Polityki Pieniężnej w lipcu podniesie stopy procentowe o 25 pkt bazowych. Michał Fronc szacuje, że oczekiwania na podwyżkę i sygnały płynące z RPP i NBP do wakacji powinny osłabić euro do 3,80 zł.

W przypadku franka szwajcarskiego mocnym oporem dla złotego będzie poziom 2,65 zł. Kolejna bariera to 2,6 zł. Według analityka TMS Brokers, techniczny obraz rynku wskazuje, że kurs franka może spaść do 2,568 zł.

Wszystko zależy od RPP

Na rynku pojawiają się też inne scenariusze, według których podwyżki stóp procentowych w lecie nie będzie. Jan Koprowski z BNP Paribas spodziewa się, że po możliwym spadku euro w marcu nawet do 3,75 – 3,78 zł i franka do 2,60 zł, złoty zacznie się osłabiać.

– Do wakacji będzie notowany wyżej niż obecnie. Złoty może znaleźć się w okolicy 4 zł za euro, a nawet wyżej. Frank szwajcarski w II kwartale tego roku może podejść w okolice 2,80 zł – mówi Jan Koprowski.