Produkt krajowy brutto Szanghaju wzrósł w zeszłym roku o 8,2 proc. do 218,3 mld dolarów, podczas gdy gospodarka Hongkongu cofnęła się w 2009 roku o 2,7 proc. i ostatecznie jej wartość wyniosła 210,7 mld dolarów

Dane te odzwierciedlają 30 lat dorobku Chin, kiedy Państwo Środka wkroczyła na drogę wolnego rynku, stając się trzecią największą gospodarką świata i pierwszym eksporterem na naszym globie. Dynamiczny rozwój Szanghaju może wzbudzić zaniepokojenie Hongkongu, że metropolia z Chin kontynentalnych wkrótce zajmie pozycję dominującego centrum finansowego kraju, wyprzedzając byłą brytyjską kolonię jako największy port i operator giełdy w Chinach.

“Rola Hongkongu jako pomostu pomiędzy Chinami i Zachodem coraz bardziej się zmniejsza z powodu większego otwarcia Chin” – mówi Hubert Tse, partner firmy prawniczej Boss & Young w Szanghaju, dokąd kancelaria przeniosła się z Hongkongu już w 2003 roku.

David Cohen, ekonomista z Action Economics w Singapurze, potwierdza, że w oparciu o dane makroekonomiczne wszystko wskazuje na to, ze gospodarka Szanghaju jest nieco większa od tej w Hongkongu. Ale równocześnie część ekonomistów twierdzi, że chińskie statystyki mogą być mniej wiarygodne. „Zawsze powstają pytania i wątpliwości”, ponieważ dane z regionów i prowincji często nie zgadzają się ze statystkami obejmującymi cały kraj – mówi Jian Chang, ekonomista w Barclays Capital Asia z Hongkongu. 

Pochodzący z Hongkongu Hubert Tse uważa, że Szanghaj, który był kolebką brytyjskiego banku HSBC Holdings i amerykańskiego giganta ubezpieczeniowego AIG, odzyska rolę stolicy finansowej Chin, jaką pełnił przed II wojną światową.

„W Szanghaju mieszka 19 mln ludzi, czyli prawie trzy razy więcej niż w Hongkongu, ma on szybko rozwijającą się gospodarkę, toteż nie ma zaskoczenia”, ze jego produkt krajowy brutto jest obecnie większy – konkluduje Helen Chan, ekonomista rządu lokalnego w Hongkongu.