Pewniakami są firmy Autodesk Inc. i Nvidia Corp.. Spółki z rejonu zatoki San Francisco, które dostarczyły technologię dla wszystkich trzech obrazów nominowanych w tej kategorii: “Avatar”, “District 9” i “Stark Trek”. Im więcej filmów sięga po efekty cyfrowe, tym częściej Hollywood spogląda na północ, w kierunku Doliny Krzemowej, aby spotęgować scenerię, ożywić nowych bohaterów, a nawet skonstruować od podstaw cały świat.

„Awatar”, najlepiej zarabiający film wszechczasów, jest zarazem najbardziej wymagającym obrazem ze względu na technologię. Stworzenie zaplanowanych efektów wymagało użycia 35 tys, procesorów komputerowych oraz zgromadzenia większej ilości danych niż w trzech filmach „Władcy pierścieni”. Chodziło o to, żeby wszystko wyglądało tak realnie, iż widzom nawet nie przyszło na myśl, że główną rolę odegrała tu technologia. 

Aktorzy w przestrzeni cyfrowej

„Tradycyjna kinematografia wywodzi się z Hollywood, ale cyfrowe filmy zaczęto tworzyć w Dolinie Krzemowej” – mówi Richard Kerris, szef ds. technologii w Lucasfilm z San Francisco, firmy, która uczestniczyła w produkcji filmów „Gwiezdne Wojny” i „Indiana Jones”. 

Oprogramowanie Autodesk’ pozwoliło twórcom filmu “Avatar” stworzenie efektu aktorów pojawiających się od razu w przestrzeni cyfrowej. To tak, jakby komputer prezentował z osobna każdą ze scen w grze wideo na żywo, pozwalając reżyserom na natychmiastowe wnoszenie poprawek.

„Dostarczamy technologię, która pozwala ludziom na stworzenie doświadczeń z realnego świata w wersji cyfrowej, która jest na tyle precyzyjna, jak realia odzwierciedlane przez fotografie, a w niektórych przypadkach nawet przerastające realia fotografii” – twierdzi Marice Patel, dyrektor wykonawczy firmy z San Rafael w Kalifornii.

Z kolei firma Nvidia opracowała nowy system komputerowy, zwany PantaRay, który zezwala producentom efektów wizualnych tworzenie złożonych scen znacznie szybciej i przy użyciu mniej pamięci i mniejszej liczby procesorów.
Wartość akcji firmy Autodesk w zeszlym roku podwoiła się, a spółki Nvidia wzrosła o 97 proc. 

Nominaci już zarabiają krocie 

Akademia Filmowa zaczęła przyznawać nagrody w kategorii efektów wizualnych w 1963 roku, chociaż wtedy nazywano je “efektami specjalnymi”. Pierwsza nagroda powędrowała dla filmu “Kleopatra”, który pokonał “Ptaki” Alfreda Hitchcocka. W zeszłym roku w tej kategorii zwyciężyły “Dziwne przypadki Benjamina Buttona”.

Wszystkie trzy filmy nominowane w tym roku do Oscara w tej dziedzinie to obrazy science fiction i kinowe bestsellery. „Discrit 9” produkcji Sony Corp. kosztował około 30 mln dolarów i zarobił już ponad 200 mln dolarów. Budżet „Star Trek wyniósł 140 mln dolarów, a film zgromadził 400 mln dolarów. Absolutnym hitem okazał się “Avatar” Jamesa Camerona z wytwórni News Corp., który zarobił ponad 2,5 mld dolarów.