Inwestorzy obawiają się, że banki centralne wschodzących krajów mogą być zmuszone do szybkiego zaostrzenia polityki pieniężnej, aby utrzymać w ryzach narastanie presji inflacyjnych.

– Banki słusznie postępują, wprowadzając politykę ograniczania inflacji, ale nie wolno zaostrzać za bardzo i za szybko – mówi Nick Rendell, starszy strateg ds. wschodzących rynków w RBC Capital Market.

Znaczne podwyżki stóp mogą dotknąć Brazylię, Turcję, Meksyk i Indie. W Chinach nie przewiduje się gwałtownego wzrostu oprocentowania kredytów, natomiast Pekin nakłada hamulce na gospodarkę.

Znaczne zaostrzenie polityki pieniężnej uważa się zazwyczaj za niepomyślne wieści dla inwestorów rynku akcji, ponieważ z akcji „uchodzi para”. Biorąc pod uwagę, że w poprzednich latach akcje rynków wschodzących szybko mobilizowały się i odrabiały straty, prześcigając świat rozwinięty, wielu inwestorów spodziewa się korekty.

Obligacje rynków wschodzących, których marże wzrosły dramatycznie, także mogą ucierpieć wskutek wycofania interwencyjnych programów banków centralnych.

Niemniej obawy, że takie agresywne zaostrzenie polityki zagraża światowemu ożywieniu, mogą być przesadzone, zwłaszcza że według prognoz w tym roku Chiny mają nadal się rozwijać w tempie 10 proc. rocznie.

Spodziewane zaostrzenie polityki pieniężnej powinno także wzmocnić waluty azjatyckich krajów wschodzących. To z kolei mogłoby wesprzeć gospodarkę światową poprzez zwiększenie konkurencyjności amerykańskiego i europejskiego eksportu i pobudzenie wzrostu krajów uprzemysłowionych.

Gary Jenknins, szef analiz instrumentów o stałym dochodzie w Evolution, mówi, że rynki wschodzące uwzględniają w cenach wysokie podwyżki stóp procentowych. Dodaje jednak: – Najważniejsze, że oznacza to powrót do normalniejszych poziomów stóp; a agresywnym zaostrzeniem warunków kredytu nie trzeba się przesadnie przejmować.