Z analizy, zleconej przez unijne zrzeszenie przemysłu kolejowego UNIFE, wynika, że azjatycki rynek kolejowy będzie wzrastać w tempie 9,3 proc. rocznie aż do 2016 roku. Znaczny udział w tym wzroście mają mieć Chiny, które budują 7 tysięcy km trakcji kolejowej przeznaczonej wyłącznie dla szybkich pociągów.

Pociągi, obecnie eksploatowane w Chinach, są oparte na technologii importowanej z Francji, Niemiec lub Japonii. Pociąg Star, wyprodukowany w Chinach według krajowego projektu, nie przeszedł pomyślnie prób i od lat stoi w zajezdni.

W styczniu ubiegłego roku Philippe Mellier, dyrektor naczelny francuskiego koncernu Alstom Transport, wywołał burzę w Chinach, mówiąc w wywiadzie dla FT, że rynek chiński staje się coraz mniej otwarty, a kraje europejskie powinny w odpowiedzi zamknąć własne rynki taboru chińskiej produkcji.

Natomiast Edzard Lübben uważa za zrozumiałe, że Chiny nie chcą się uzależniać od pociągów całkowicie zagranicznej produkcji. Część szybkich kolei jeżdżących w Chinach jest oparta na projekcie Siemensa Velaro, opracowanym na bazie niemieckiego pociągu ICE3.

– Bardzo dobrze się nam pracuje z chińskimi partnerami. Z nami współpracuje tam ponad 30 tysięcy ludzi – zapewnił.

Chiński przemysł kolejowy rozwija się szybko, mówił dalej Edzard Lübben.

– Bardzo możliwe, że pracują nad własnymi produktami, które staną się konkurencyjne w Chinach – a w dalszej perspektywie także na całym świecie.

– Mimo to Edzard Lübben chętnie widzi konkurencję na rynku

– Zwycięży lepszy – powiedział.

Chiński producent – prawdopodobnie jeden z państwowych zakładów kolejowych, które obecnie zaspokajają większą część krajowego popytu – wejdzie niedługo na rynek, dołączając do Siemensa i Alstoma, dwóch tradycyjnych rywali, konkurujących o większość międzynarodowych zamówień. We wrześniu Bombardier, największy na świecie producent pociągów, uzyskał pierwsze zamówienie na dostawę do Chin, wspólnie z chińskim kooperantem, projektu swojego szybkiego pociągi Zefiro. Japoński koncern JR Central także usiłuje eksportować swój system Shinkansen, a włoski Ansaldo Breda po raz pierwszy sprzedał swój pociąg ETR500 do Turcji.

Edzard Lübben podkreślił, że Siemens nadal będzie prowadził ostrą walkę konkurencyjną na coraz bardziej zatłoczonym rynku.

– Siemens ma za sobą pięć czy sześć przedsięwzięć, którymi udowodnił, że potrafimy dostosować nasze szybkie pociągi do specyficznych lokalnych potrzeb – stwierdził Edzard Lübben.

Przewiduje on, że zamówień od nowych prywatnych europejskich spółek kolejowych będzie niewiele. Sektor międzynarodowego ruchu pasażerskiego i część tras krajowych są już otwarte dla rywali kolei państwowych, ale na razie tylko jeden nowy zawodnik – włoski NTV – zamówił tabor.

9,3 proc. w takim tempie ma rosnąć rocznie azjatycki rynek kolejowy, wynika z analiz zleconych przez UNIFE – unijne zrzeszenie przemysłu kolejowego