Co najmniej 10 winnic z Napa zmieni w tym i następnym roku właścicieli w wyniku przymusowej sprzedaży zlicytowanego majątku (foreclosure), podczas gdy w 2008 roku nie było żadnego takiego przypadku – twierdzi Silicon Valley Bank. Sondaż banku wśród winiarzy wykazał, że 7 proc. spośród nich uskarża się na bardzo słabe finanse albo wymaga wsparcia finansowego w celu przetrwania.

Bill Stevens, menedżer oddziału banku ds. przemysłu winiarskiego z St. Helen, podkreśla, ze 250 właścicieli winiarń uważa, że obecny rok będzie najgorszym od 20 lat.

Wartość ziemi w Napa, gdzie mieszka około 400 producentów, spadła o 15 proc. w porównaniu ze szczytowym okresem 2007 roku, po części z powodu spadku popytu na wysokogatunkowe wina – mówi Robert Nicholson z firmy konsultingowo-finansowej International Wine Associates w Healdsburgu w Kalifornii. Ten spadek sprawia, że właścicielom jest trudniej spłacać kredyty hipoteczne, zwłaszcza gdy nieruchomość jest warta mniej niż zaciągnięta pożyczka. 

W ciągu minionego roku, licząc do stycznia, liczba niespłaconych pożyczek przez winnice z Doliny Napa wzrosła czterokrotnie do 18 przypadków. Obecnie już 71 proc. przedsiębiorców z tego sektora twierdzi, że otrzymanie kredytu jest znacznie trudniejsze – wynika z sondażu Silicon Valley Bank.

A na dodatek recesja sprawiła, że konsumenci liczący się z wydatkami przeszli na mniej wystawne wina – potwierdza Peter Kaufman, partner zarządzający funduszu private equity Bacchus Capital Management, wyspecjalizowanym m.in. w udzielaniu pożyczek typu mezzanine dla właścicieli winiarń.

Sprzedaż win w cenie 15 dolarów za butelkę spadła w zeszłym roku o 10 proc., a trunków wycenianych powyżej 30 dolarów, o 15 proc. – obliczył holenderski Rabobank, który zajmuje się finansowaniem rolnictwa. “Smakosze odkryli, że jest wiele dobrych trunków w cenie 20-40 dolarów za butelkę” – dodaje Kaufman z Bacchusa. Wcześnie sięgali po „kultowe cabernet” w cenie 750 i więcej dolarów za butelkę, właśnie z Doliny Napa.