Z roku na rok zmniejsza się średni czas hospitalizacji pacjenta. Jest to możliwe dzięki wyposażaniu szpitali w coraz lepszy sprzęt.

– Zmniejsza się zapotrzebowanie na łóżka szpitalne, ale zwiększają się koszty inwestycyjne – mówi Alicja Brzozowska, ekspert w dziedzinie planowania szpitali i konsultant projektu szpitala Medicover w Warszawie. Dodaje, że większość kosztów to wydatki na aparaturę diagnostyczną, sprzęt operacyjny, system monitorowania funkcji życiowych pacjenta i aparatura do intensywnej terapii. W jej ocenie w zależności m.in od profilu szpitala klinicznego, zakresu planowanych procedur medycznych, koszt inwestycyjny jednego łóżka szpitalnego może wynieść od 500 tys. zł do nawet 1 mln zł.

Potwierdza to Grzegorz Goryszewski, prezes firmy Allenort, sieci klinik kardiologicznych. Jego zdaniem, oddanie do użytkowania jednego łóżka szpitalnego kosztuje ok. 1 mln zł.

Według innych wyliczeń, za 1 mkw. budynku szpitalnego trzeba zapłacić minimum 6 tys. zł bez wyposażenia, przy założeniu, że obiekt ma ok. 20–25 tys. mkw. powierzchni. Można więc przyjąć, że jest to inwestycja, na którą trzeba wydać od 100 do 250 mln zł.

Grzegorz Goryszewski twierdzi, że głównym problemem dotyczącym pozyskiwania środków na inwestycje jest brak specjalistów w bankach, którzy potrafiliby ocenić biznesplan przedsięwzięcia medycznego. Natomiast Michał Rybak, członek zarządu Lux Med, uważa, że banki zdecydowanie chętniej angażują się w projekty inwestycyjne związane z placówkami ambulatoryjnej opieki medycznej niż w szpitalne ze względu na zbyt krótkie kontrakty z NFZ i niechęć Funduszu do zawierania nowych umów.

Nowy szpital zaczyna przynosić zyski dopiero po 4–5 latach, a zainwestowane środki zwracają się dopiero po kilkunastu latach. Barierą dla rozwoju firm inwestujących w ochronę zdrowia jest również brak możliwości odliczania VAT od nakładów inwestycyjnych i zakupionego sprzętu.