Po ubiegłorocznej zapaści eksperci wieszczą jednak poprawę sytuacji na rynkach.

Będzie lepiej?

Z raportu firmy Cushman & Wakefield „Atlas inwestycji globalnych 2010” monitorującego przepływy inwestycyjne na rynkach nieruchomości komercyjnych w 56 krajach wynika, że globalny wolumen inwestycji może wzrosnąć w bieżącym roku o 30 proc. do poziomu 478 mld dolarów (362 mld euro). Do tego wzrostu przyczynić się ma głównie ożywienie na rynku amerykańskim. Wartość inwestycji na świecie może być nawet większa, jeżeli utrzyma się ożywienie gospodarcze. Warto jednak pamiętać, że wzrost ten liczony jest od bardzo niskich pułapów. W 2009 r. wartość globalnych inwestycji obniżyła się o 23 proc. do poziomu najniższego od 2003 r., tj. 365 mld dolarów (270 mld euro). Wynik ten mógłby być dużo gorszy, gdyby nie poprawa nastrojów w drugiej połowie roku. Wraz z ożywieniem i zwiększeniem globalnej płynności wzrost wartości inwestycji w drugim półroczu w porównaniu z pierwszą połową roku wyniósł 104 proc.

Azja kołem zamachowym

Według ekspertów Cushman & Wakefield katalizatorami poprawy koniunktury były kraje Azji i Pacyfiku, a zwłaszcza Chiny, które w porównaniu z 2008 r. odnotowały wzrost inwestycji o 39 proc. i są obecnie największym rynkiem inwestycyjnym nieruchomości na świecie, o obrotach prawie 160 mld dolarów rocznie. Przy wzroście inwestycji o 143 proc. (2 połowa 2009 r. do 1 połowy 2009 r.) Chiny są też najbardziej aktywnym w świecie rynkiem inwestycyjnym nieruchomości. Oprócz wzrostu znaczenia Chin jako rynku globalnego wyniki za 2009 r. wskazują na coraz silniejszą pozycję innych państw Azji i Pacyfiku. W rankingu 20 najpopularniejszych lokalizacji inwestycyjnych świata w 2009 r. znalazło się osiem państw z tamtego regionu, które z roku na rok zajmują coraz wyższe pozycje.

Drugim pod względem obrotów jest rynek brytyjski, który utrzymał stabilny poziom ok. 40 mld dolarów obrotu, a dzięki zapaści za oceanem wyprzedził nieznacznie rynek amerykański. Gdyby uwzględnić sprzedaż nieruchomości mieszkaniowych, Stany Zjednoczone uplasowałyby się na drugim miejscu. Korekta, która tam nastąpiła, robi jednak duże wrażenie. W 2008 r. w nieruchomości w USA zainwestowano ponad 100 mld dolarów, a w 2009 r. niespełna 40 mld.

Dobre prognozy

Analitycy uważają, że najgorsze jednak już minęło i w samych Stanach Zjednoczonych oczekują większego obrotu o 50 proc. Dobre prognozy roztaczane są też dla Polski.

– Polski rynek inwestycyjny nieruchomości odnotowuje znaczne ożywienie. Głównym czynnikiem pozytywnie oddziałującym na inwestorów jest dobra sytuacja ekonomiczna kraju. Dodatkowo rynek najmu we wszystkich sektorach po zeszłorocznych spadkach się ustabilizował i daje nadzieję na powolne wzrosty w przyszłości. Sprzedający i kupujący zaakceptowali nowy poziom cen transakcyjnych, który wydaje się satysfakcjonować obie strony. Przy utrzymaniu się takich nastrojów roczny wolumen rynku wzrośnie wyraźnie i może przekroczyć nawet poziom z 2008 r., czyli 2 mld euro – mówi Wojciech Pisz z grupy rynków kapitałowych warszawskiego oddziału Cushman & Wakefield.