Tym razem resort uplasował na rynku papiery o wartości 475 mln franków. Planem minimum, jaki sobie założył, była emisja za 200 mln franków. Ministerstwo Finansów regularnie wchodzi na rynek franka szwajcarskiego. W ciągu ostatnich pięciu lat przeprowadziło sześć emisji obligacji – nie licząc wczorajszej. Analitycy zwracają uwagę, że udało się uzyskać niższą tzw. premię za ryzyko. W poprzedniej emisji na rynku szwajcarskim MF sprzedało obligacje za 750 mln franków, ale rentowność była wyższa od średniej rynkowej o 138 pkt bazowych. W przypadku wczorajszej emisji było to 88 pkt bazowych.

To druga w tym roku emisja obligacji za granicą, jaką przeprowadziło Ministerstwo Finansów. W styczniu sprzedano 15-letnie euroobligacje za 3 mld euro. Wtedy kupującymi były przede wszystkim fundusze inwestycyjne, firmy ubezpieczeniowe, banki i fundusze emerytalne. Oferta zainteresowała głównie inwestorów niemieckich, brytyjskich i francuskich. Co teraz? Resort nie rezygnuje z planów kolejnych emisji za granicą. Najbliższa ma się odbyć w Stanach Zjednoczonych. W drugim kwartale – niewykluczone, że już w kwietniu – będzie oferował obligacje w dolarach. Wstępna wartość emisji to 1 mld dol.

Jak mówi Dziennikowi Gazecie Prawnej Piotr Marczak, dyrektor Departamentu Długu Publicznego w MF, prace nad przeprowadzeniem emisji dolarowej są w toku, ale to, czy uda się ją przeprowadzić w kwietniu, zależy m.in. od amerykańskiej komisji papierów wartościowych. Jeśli SEC zażąda nowych informacji, proces może się wydłużyć. Poprzednia emisja dolarowa– z lipca 2009 r. – zakończyła się dużym sukcesem. Inwestorzy kupili dziesięcioletnie papiery za 3,5 mld dol. To była największa emisja obligacji denominowanych w USD w ciągu ostatnich 15 lat.