Grupa Lotos w ubiegłym roku zmniejszyła wydatki o ponad 722 mln zł. Takie były efekty działań oszczędnościowych podjętych na początku 2009 roku, gdy wskutek kryzysu firma znalazła się w trudnej sytuacji finansowej. – Uzyskane oszczędności miały istotny wpływ na nasze wyniki. Gdyby nie ich wzrost w stosunku do planowanych wielkości, to zysk operacyjny za ubiegły rok wyniósłby około 150 mln zł, a sięgnął ponad 400 mln zł – powiedział Paweł Olechnowicz, prezes Lotosu.

>>> Polecamy: Falkiewicz: Lotos łamie monopol na polskich lotniskach

Gdy w lutym 2009 roku Lotos uruchamiał program antykryzysowy, zakładał, że oszczędzi do końca roku około 390 mln zł. Chciał to zrobić, zatrzymując mniej istotne inwestycje, oszczędzając na kosztach działania, m.in. wstrzymując podwyżki płac i poprawiając efektywność, czyli na przykład zmieniając dostawców na tańszych. – Najważniejsze wtedy było, żeby zachować płynność finansową. Każdy miesiąc potwierdzał, że poprawiamy jakość finansowania – opowiadał prezes Olechnowicz.

Grupa w każdym z wymienionych obszarów obcięła koszty bardziej, niż zakładała pierwotnie. Wydatki na inwestycje obcięła o 470 mln zł, a planowała je zmniejszyć o 219 mln zł. Na zmniejszeniu kosztów działania zaoszczędziła 91 mln zł, gdy w planach miała 53 mln zł. Wreszcie poprawa efektywności dała jej 161 mln zł oszczędności zamiast planowanych 118 mln zł. Jednym ze skutków tych działań był fakt, że zysk grupy przypadający akcjonariuszom spółki dominującej w 2009 roku wyniósł około 883 mln zł, podczas gdy w roku poprzednim miała blisko 453 mln zł straty .

W tym roku Lotos nie zamierza już zaciskać pasa w takim stopniu jak rok wcześniej. Firma np. zgodziła się na niewielką podwyżkę płac, o 2 proc.