Z kolei powyżej poziomu 1,3700 rośnie kurs EUR/USD, chociaż na razie nie udaje się naruszyć oporu na 1,3730. Lepsze zachowanie się naszej waluty może być wynikiem dość dobrych nastrojów na giełdach, po tym jak amerykański S&P 500 po raz kolejny wczoraj wzrósł ignorując tym samym wcześniejsze dane z Chin, które mogą sugerować, iż tamtejszy bank centralny wkrótce podejmie nowe działania zmierzające do schłodzenia gospodarki. Niewątpliwie część inwestorów mogła wykorzystać słabość złotego do wejścia w nowe długie pozycje. Nie wydaje się jednak, abyśmy mieli szybko powrócić w okolice 3,85 zł za euro. Rozpoczęta dwa dni temu korekta może być kontynuowana, a celem będą okolice 3,93-3,95 zł za euro (więcej w analizie technicznej).

Publikowane dzisiaj o godz. 14:00 przez NBP dane o bilansie płatniczym w styczniu i podaży pieniądza M3 w lutym nie powinny mieć większego wpływu na notowania – głównie dlatego, że publikacje bilansu dość często są później rewidowane. Kluczowe znaczenie będą mieć dzisiaj dane o sprzedaży detalicznej w USA (godz. 14:30) i nastrojach konsumenckich Uniw. Michigan (godz. 15:55). Jako jedne z głównych mierników tempa konsumpcji są dość ważne z punktu widzenia perspektyw ożywienia gospodarczego. I tak rynek spodziewa się, iż sprzedaż spadła w lutym o 0,2 proc. m/m przez większy spadek samochodów (bez tego faktu wzrost mógł wynieść 0,1 proc. m/m), a nastroje konsumenckie utrzymały się w pierwszej połowie marca na poziomie 73,6 pkt. Słabsze dane makro mogą popsuć nastroje na giełdach i tym samym nieco wzmocnić dolara. Zwłaszcza, że zwyżkę notowań euro mogą hamować wczorajsze słowa kanclerz Merkel, w których zasugerowała ona, iż Grecja powinna sama zapracować na odzyskanie zaufania rynków finansowych.

EUR/PLN: Po ostatnich wzrostach dzienne wskaźniki zaczynają wyglądać bardziej pro-wzrostowo, chociaż żadne wyraźne sygnały kupna jeszcze się nie pojawiły. Wyraźne wsparcie można wyznaczyć na 3,88. Układ 4-godzinowy nie sugeruje, abyśmy mieli już teraz wrócić do zwyżek. Niemniej scenariusz powrotu powyżej 3,90 jest bardziej prawdopodobny na dzisiaj, niż wyraźny spadek poniżej 3,88.

USD/PLN: Osłabienie się dolara względem euro, połączone z mocniejszym złotym, sprowadziło USD/PLN poniżej 2,85 i przetestowaliśmy poziom 2,83. To silne wsparcie powinno jednak dzisiaj wytrzymać, chociaż perspektywą na najbliższe dni jest konsolidacja 2,83-2,88, na wyraźniejsze zwyżki dolara, raczej nie ma co liczyć. Układ 4-godzinowy sugeruje, iż na razie lekką przewagę może mieć strona podażowa.

EUR/USD: Udało się jednak sforsować poziom 1,3700, ale przed nami kluczowy test okolic 1,3730-35. Dopiero ich wyraźne naruszenie otworzy drogę do 1,3790-1,3800. Dzienne wskaźniki są w trendach wzrostowych, podobnie jak w ujęciu 4-godzinowym (tutaj jednak uwagę może zwracać pewne wykupienie Stochastic). Spadek poniżej 1,3680 zaneguje koncepcję wzrostową i otworzy drogę do ruchu w stronę 1,3630.

GBP/USD: Funt kontynuuje zwyżkę tworząc formację podwójnego dna na wykresie dziennym. Do przebicia linii szyi jednak jeszcze nie doszło – to okolice 1,5130-50. Dzienne wskaźniki wyglądają dość dobrze, podobnie jak ujęcie 4-godzinowe, gdzie uwagę zwraca tylko zbytnie wykupienie na Stochastic. Spadek poniżej 1,50 zaneguje koncepcję szybkich zwyżek i będzie sygnałem do wejścia rynku w horyzont 1,4850-1,5150.

Powyższy materiał nie stanowi rekomendacji w rozumieniu rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczących instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców ( Dz.U. nr 206 z 2005 roku, poz. 1715). Nie jest również tekstem promocyjnym Domu Maklerskiego BOŚ S.A.