Wiceminister zaznaczyła, że dane za luty nie są jeszcze ostateczne. "Faktyczna informacja pojawi się w poniedziałek, ale będzie ona zbliżona do tej kwoty, która jest w harmonogramie (...) Różnice mogą być niewielkie, rzędu 100-150 mln zł" - wyjaśniła.

Zgodnie z harmonogramem dochodów i wydatków budżetu państwa planowanych w 2010 r., deficyt po lutym ma wynieść 16 mld 864 mln 890 tys. zł, co stanowi 32,3 proc. z dopuszczonego w tym roku przez ustawę budżetową deficytu w wysokości 52 mld 214 mln 216 tys. zł. W marcu deficyt ma wynieść ponad 25 mld 450 mln zł (48,7 proc. planu), w kwietniu ok. 32 mld 621 mln (62,5 proc. planu), w maju 36 mld 391 mln (69,7 proc.), a po czerwcu 41 mld 380 mln zł (79,3 proc. planu).

W drugiej połowie roku różnica między wydatkami, a dochodami nie będzie rosła tak szybko, jak w pierwszym półroczu. Po lipcu sięgnie 44 mld 285 mln zł (84,8 proc. planu na cały rok), w sierpniu 46 mld 602 mln (89,3 proc. planu). Trzeci kwartał zakończy się deficytem w wysokości 47 mld 920 mln zł (91,8 proc. planu).

Na początku czwartego kwartału wielkość deficytu ma zbliżyć się do dopuszczonego w ustawie budżetowej maksymalnego poziomu. W październiku wyniesie 51 mld 130 mln zł (97,9 proc.), ale w listopadzie nieznacznie spadnie - do poziomu 50 mld 735 mln zł (97,2 proc.). Zgodnie z harmonogramem, rok zakończyć się ma deficytem w wysokości ponad 52,2 mld zł.

"Z naszego punktu widzenia taki przebieg narastania deficytu budżetu państwa nie rodzi żadnych obaw" - powiedziała wiceminister. Wyjaśniła, że "zawsze w pierwszym półroczu przyrost deficytu jest znacznie wyższy niż w drugim". Dodała, że rok 2010 r. budżet zaczął bez "nadmiernych nadwyżek" w systemie finansowym. Podała, że np. 2008 r. ZUS kończył bez "specjalnych problemów" posiadając nadwyżkę środków na swoich rachunkach, a 2009 r. zakończył z dużą pożyczką z budżetu państwa oraz zaciągniętymi kredytami w bankach komercyjnych.

Zdaniem wiceminister, resort finansów w tym roku w tempie szybszym niż wynikałoby to z konieczności wypłaty świadczeń, przekazuje wszystkie dotacje do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Robi to po to, by FUS mógł spłacić swoje kredyty. "W związku z tym przewidujemy, ze w pierwszym półroczu 2010 r. do FUS zostanie przekazane prawie 31 mld złotych (z 45 mld złotych zaplanowanych na ten rok), a w drugim ponad 14 mld zł" - powiedziała. Wyjaśniła, że do końca lutego dotacja przekazana do FUS przekroczyła już 10 mld zł.

W pierwszym półroczu wyższe niż w drugim będą także subwencje dla jednostek samorządu terytorialnego. Z przewidzianych na 2010 r. 47 mld zł, 27,5 mld zł zostanie przekazane do czerwca, a pozostała kwota w drugim półroczu.

Wiceminister przypomniała, że w tym roku dochody zaplanowano na poziomie ponad 249 mld zł, a wydatki na poziomie ponad 301 mld 220 mln zł. Zaznaczyła, że prognoza dochodów budżetowych była przygotowywana konserwatywnie. "W związku z tym liczymy, że wyniki roku 2010 mogą być lepsze niż wynika to z ustawy budżetowej" - poinformowała Suchocka-Roguska. Jej zdaniem przekroczenie dochodów jest "dość realne", ale raczej w drugim, a nie pierwszym półroczu, zwłaszcza jeżeli NPB przekaże część zysku do budżetu. "To jest czysty zysk budżetu. Tych środków nie ma" - wytłumaczyła wiceminister.

Według niej dochody po dwóch miesiącach wyniosły w granicach 15,5-16 proc. rocznych planów, co jest wynikiem ani dobrym, ani złym - jest wynikiem "przeciętnym". MF szacuje, że po dwóch miesiącach podatki pośrednie zostały zrealizowane w wielkości przekraczającej nieco 17 proc. Wiceminister zapewniła, że na razie nie ma "żadnych niebezpieczeństw" dla realizacji dochodów. Suchocka-Roguska zaznaczyła, że tegoroczne wydatki budżetu mogą być nieco niższe od zaplanowanych, bo doświadczenie resortu pokazuje, że co roku co najmniej 1 proc. wydatków nie jest realizowany. W ubiegłym roku, mimo nowelizacji ustawy budżetowej i blokady wydatków, dysponenci nie wykorzystali ok. 1,2 mld zł.

Wiceminister finansów Ludwik Kotecki poinformował przed dwoma tygodniami, że MF zakłada, iż ze względu na przewidywaną lepszą sytuację makroekonomiczną, deficyt budżetowy może być niższy o kilkanaście miliardów złotych. Szef Zespołu Doradców Strategicznych premiera, minister Michał Boni spodziewa się, że może być niższy o 10-15 mld zł.

MF w ustawie założył wzrost PKB na poziomie 1,2 proc. oraz inflację średnioroczną na poziomie 1 proc. W wysłanej do Komisji Europejskiej w lutym aktualizacji programu konwergencji resort założył, że w tym roku PKB może wzrosnąć o 3 proc.