Lokaty dynamiczne mogą wydawać się więc bardzo atrakcyjne, ale to co się liczy z punktu widzenia klienta, to jednak nie stawka w ostatnim miesiącu, ale średnie oprocentowanie lokaty w całym okresie jej trwania. A to nie jest już tak wysokie, bo najwyższa stawka jaką można osiągnąć na rynku to 5,63 proc. w AIG Banku. To mniej niż na najlepszych tradycyjnych depozytach, bo ich oprocentowanie przekracza nawet 7 proc.

Konstrukcja lokat dynamicznych zakłada, że w każdym miesiącu zdeponowane pieniądze oprocentowane są według innej stawki. W AIG Banku oprocentowanie rocznej lokaty rośnie od 2 do 12 proc. W Citibanku od 2 do 11 proc., w Millennium od 4 do 8 proc., a w BOŚ od 2 do 8 proc. Te banki mają jedne z najwyższych stawek w ostatnim miesiącu trwania lokaty. W innych nawet to końcowe oprocentowanie nie odbiega od tego co można uzyskać na lokatach z dzienną kapitalizacją. Jeśli spojrzymy na średnie oprocentowanie dynamicznych depozytów, to zaczyna się ono od wspomnianych 5,63 proc. i kończy na 0,38 proc. w Banku Pocztowym, czyli na produkcie, który zważywszy na wysokość oprocentowania, chyba przez pomyłkę nazywa się lokatą.

Jest jeden argument przemawiający za lokatami dynamicznymi. Mają one większą płynność niż tradycyjne depozyty. W przypadku tradycyjnej lokaty, nawet jak zerwiemy ją na kilka dni przed jej zakończeniem, dostaniemy z powrotem kapitał i ewentualnie odsetki liczone według śladowej stopy procentowej, na przykład odpowiadającej oprocentowaniu ROR-u. Jeśli przed czasem zerwiemy lokatę dynamiczną, to dostaniemy odsetki za te miesiące, w których pieniądze leżały na lokacie. Wtedy może się okazać, że zarobiliśmy więcej niż na zwykłej zerwanej lokacie.

W przypadku depozytów dynamicznych, rosnące oprocentowanie, jest po prostu marchewką, która ma kusić nas do trzymania pieniędzy na tym depozycie jak najdłużej. Wyjątkiem od wspomnianej reguły jest lokata Progresja w PKO BP, tu oprócz rosnących z miesiąca na miesiąc stawek, jest jeszcze premia w oprocentowaniu, jeśli doczekamy do końca lokaty. Ten produkt nie jest więc tak samo płynny jak inne lokaty dynamiczne.

Ciekawostką może też być lokata w Multibanku, gdzie z miesiąca na miesiąc oprocentowanie spada z 7 do 4 proc. Klient nie ma jednak możliwości zerwania lokaty i zabrania należnych mu odsetek. Środki można wypłacić w dowolnym momencie, ale dostaniemy tylko połowę wypracowanych zysków. Od pozostałych lokat dynamicznych różni się również propozycja Deutsche Banku, który co miesiąc dopisuje należne odsetki. Dzięki temu zysk może być wyższy, bo odsetki również mają szansę pracować. W większości banków odsetki naliczane są co miesiąc, ale dopisywane do rachunku dopiero na koniec czasu trwania lokaty.

Z punktu widzenia klienta, lokaty dynamiczne mogą być alternatywą dla kont oszczędnościowych, a nie dla lokat. Jeśli bowiem ktoś jest pewien, że może zamrozić środki na określony czas, lepiej jeśli wybierze zwykłą lokatę, bo może znaleźć wyższe oprocentowanie, szczególnie jeśli skorzysta z popularnych ostatnio lokat antypodatkowych. Jeśli nie wiemy, kiedy pieniądze będą nam potrzebne, to pozostaje nam wybrać pomiędzy kontem oszczędnościowym a lokatą dynamiczną.