Rządy obu krajów muszą obniżać poziom swego długu bez wyrządzenia szkód dla tempa wzrostu gospodarczego, jeśli za szybko zaczną wycofywać swoje pakiety stymulacyjne – mówi Pierre Cailleteau, dyrektor wykonawczy działu ryzyka państwowego w Moody’s w Londynie

Według tzw. scenariusza bazowego agencji ratingowej, USA wydadzą w tym roku na obsługę swego długu większy odsetek swoich wpływów niż którykolwiek z najwyżej notowanych krajów, za wyjątkiem Wielkiej Brytanii. W latach 2011 – 2013 Amerykanie będą przeznaczali na ten cel znacznie więcej niż ktokolwiek na świecie – napisał Moody’s w dzisiejszym raporcie.

„Spodziewamy się, że sytuacja będzie dalej się pogarszać pod względem kluczowych ratingów, zanim dojdzie do stabilizacji” – ocenia Caillleteau – „To nie zakończy się w tym roku. Występuje swoista inercja, gdy w grę wchodzi pogarszanie się kredytów”. 

Na obsługę zadłużenia rząd USA wyda około 7 proc. swoich wpływów w 2010 roku i prawie 11 proc. w rok 2013.- wynika ze scenariusza Moody’s. Rząd brytyjski będzie musiał wydać w tym roku tyle samo, czyli 7 proc, około 9 proc. w roku 2013, ale w przypadku najbardziej niekorzystnych warunków wydatki te wzrosną do 12 proc.

Wzrost koszt finansowania długu ponad 10 proc. wyklucza kraje z ekskluzywnej kategorii ratingowej AAA, spychając je do tzw. pasma odwracalności zadłużenia, w którym pozycja danego państwa zależy od możliwości i chęci danego kraju do zredukowania długu poprzez podnoszenie podatków i cięcia wydatków.