Według amerykańskiej agencji bezpieczeństwa na drogach, NHTSA, na 110 zgonów, przypisywanych nagłemu przyspieszeniu pojazdu, 51 przypadków dotyczyło innych samochodów niż japońskiej Toyoty.

W okresie minionej dekady agencja otrzymała 15 174 skarg dotyczących niepożądanego przyspieszenia pojazdu. W tych sprawach od lat 1980-tych przeprowadzono 141 dochodzeń, z czego 112 zamknięto bez podejmowania żadnych zaleceń. NHTSA powtórzyło, że wypadki zostały spowodowane przez błędne wykorzystywanie pedału przyspieszenia i to była przyczyna, dla której prowadzący dochodzenia przykładali mniej uwagi do zarzutów dotyczących poszczególnych pojazdów.

„Agencja wychodziła z założenia, że głównym czynnikiem (powodującym wypadki) jest czynnik ludzki, błąd kierowcy, a taka sfera jest poza zasięgiem kompetencji NHTSA” – mówi Jaon Claybrook, były administrator agencji – „Przypadki Toyoty skłoniły do zbadania innych czynników, i NHTSA musiała się tym przypadkom przyjrzeć” – podkreśla Claybrook, która jest honorowym prezydentem Public Citizen, organizacji ochrony konsumentów, która pozywa producentów samochodów, domagając się informacji o wypadkach pojazdów. 

NHTSA stwierdziła, że samochody Toyoty były powodem 51 przypadków śmierci, auta Forda – 20 i pojazdy Chryslera – 12.

Spośród 19 przypadków Toyoty, w których był znany wiek kierowcy, dziesięciu było w wieku ponad 60 lat, a pięciu było starszych niż 80 lat, co może sugerować, że kierowcy mogli nacisnąć zły pedał albo nie docisnąć hamulca z dostateczną siłą. Średnia wieku kierowców, którzy zginęli w 2008 roku w wypadkach drogowych w USA wyniosła 39 lat, a w przypadku kierowców Toyoty – 61 lat.