Wiodące europejskie spółki wchodzące w skład indeksu Stoxx Europe 600 zanotowały jak do tej pory w czwartym kwartale 0,9-proc. wzrost sprzedaży w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego, wynika z danych ING i Factset. Jednak amerykańskie spółki wchodzące w skład indeksu S&P 500 osiągnęły w tym okresie 5,7 proc.

Dane na temat kwartalnych zysków na akcję były zbyt niestabilne, by móc dokonać wiarygodnego porównania, ale generalnie w ubiegłym roku europejskie firmy zanotowały spadek tego wskaźnika o 19 proc., podczas gdy ich amerykańscy konkurenci – wzrost o 12 proc.

Firmy nabierają śmiałości

Powrót wzrostu sprzedaży to dobra wiadomość zarówno dla europejskich, jak i amerykańskich firm. Inwestorzy obawiali się bowiem, że przedsiębiorstwa skorzystały na zeszłorocznej obniżce kosztów, która podniosła ich rentowność, ale nie zanotowały jak dotąd wzrostu realnego popytu. Jednak w serii wywiadów dla Financial Times liderzy biznesu woleli nie wyciągać z tego wzrostu zbyt daleko idących wniosków. – Widzimy stopniowy wzrost, ale porównujemy go z bardzo słabymi kwartałami. Trudno powiedzieć, jak szybko uda się wrócić to do poprzednich poziomów – powiedział Leif Johansson, prezes producenta ciężarówek Volvo. Zaś Luca di Montezemolo, szef Ferrari i prezes rady nadzorczej Fiata, stwierdził: – Mam przeczucie, że europejska gospodarka jest blisko tego, by zacząć odwracać trend.

Dane za czwarty kwartał maskują pewne głębokie podziały biegnące przez Europę. Niektóre firmy odzyskują pewność siebie, podczas gdy inne dalej z niepokojem patrzą w przyszłość. – Rzeczywistość jest taka, że sprzedaż się poprawia. Z tego powodu nabieramy pewności siebie. Nie chodziło tylko o to, by na ślepo ciąć koszty, ale by osiągnąć strukturalną poprawę – powiedział Benoit Potier, prezes francuskiej grupy gazowej Air Liquide.

Sprawni spoza Eurolandu

Jednak Hans Wijers, prezes Akzo Nobel i były minister gospodarki Holandii, powiedział: – Generalnie nasze oczekiwania są takie, że w najbliższych latach wzrost w Europie i USA będzie rachityczny. Pod względem wzrostu przychodów najlepiej w Europie radziły sobie banki, spółki medyczne i nieruchomościowe, zaś największe spadki odnotowały firmy surowcowe, chemiczne i producenci dóbr przemysłowych.

Pochodzące z holenderskiego banku ING dane na temat tego, jakie firmy zaskoczyły najbardziej, jeżeli chodzi o zyski, pokazują, że dobrze radziły sobie przedsiębiorstwa z krajów pozostających poza strefą euro, takich jak: Wielka Brytania, Dania i Szwecja. Problemy miały natomiast te z Hiszpanii, Irlandii i Włoch. Dobrze radziły sobie też Niemcy, Holandia i, co zapewne zaskakujące, Portugalia.