Od początku marca sWIG80, indeks małych spółek, zyskał już około 5,5 proc. Jest obecnie notowany najwyżej od początku giełdowej hossy rozpoczętej w połowie lutego 2009 r. Rekordy bije też mWIG40, indeks średnich spółek, który najwyżej od początku hossy znalazł się pod koniec ubiegłego tygodnia. Na wczorajszej sesji był notowany zaledwie kilka punktów poniżej tego poziomu.

Znacznie gorzej radzi sobie WIG20, indeks największych i najbardziej płynnych spółek, który nie potrafi przebić się ponad szczyty notowań ze stycznia tego roku. Analitycy i zarządzający jako powody takiego zachowania wskazują m.in. coraz mniejszy potencjał wzrostowy największych firm, uzależnienie zachowania tego indeksu od nastrojów inwestorów zagranicznych, którzy ostatnio nie kupowali akcji zbyt chętnie, oraz dużą podażą akcji większych spółek ze strony Skarbu Państwa.

Według Kazimierza Szpaka, zastępcy dyrektora biura zarządzania aktywami KBC TFI, znacznie lepsze zachowanie małych i średnich spó- łek świadczy, iż rynek akcji wchodzi w nową fazę hossy.

– Wysoka płynność nie jest już przez inwestorów ceniona. Teraz szukają niszowych, mniejszych tematów inwestycyjnych, które w dłuższej perspektywie powinny przynieść największe zyski. Potwierdza to również wyraźny ostatnio wzrost zainteresowania zarządzających spotkaniami z takimi spółkami – tak aktualną sytuację Kazimierz Szpak skomentował w najnowszym raporcie o rynku akcji.

– Wydaje się, że to dobry sygnał. Przynajmniej część inwestorów uznała, że inwestycja w polskie spółki to dobre rozwiązanie na dłuższy okres i warto wejść w papiery z większymi perspektywami, a niekoniecznie najbardziej płynne. Przestali się bać, że wkrótce pojawi się drugie dno recesji – dodaje Przemysław Kwiecień z DM X-Trade Brokers.

Wojciech Białek, analityk CDM Pekao, spodziewa się, że sWIG80 będzie mocno rósł jeszcze do końca marca. Może wtedy dotrzeć w okolice 13 000 pkt. Teraz jest notowany w okolicy 12 200 pkt. W II kwartale na małych spółkach może dojść do realizacji ostatnich zysków. W razie spadków mocnym wsparciem dla sWIG80 powinna być strefa 11 600–11 700 pkt, czyli szczyty indeksu z sierpnia 2009 r. i stycznia 2010 r.

– Na dodatek w pierwszej połowie maja na giełdę będzie wchodziło PZU. Istnieje ryzyko, że ten okres będzie dla małych i średnich firm stracony, gdyż część pieniędzy przeznaczonych na zakup PZU będzie pochodzić ze sprzedaży akcji tej grupy firm – mówi analityk CDM Pekao.

Dodaje, że w III kwartale, na fali ożywienia gospodarczego, sWIG80 może powrócić do wzrostów i dojść w okolice 15 000 pkt. To może być dobry moment na realizację zysków z inwestycji w małe spółki, bo w IV kwartale na rynki akcji negatywnie mogą zacząć wpływać skutki zaostrzania polityki pieniężnej przez Chiny.

– Biorąc pod uwagę ostatnie cztery hossy na warszawskiej giełdzie, najsłabsza, w latach 1998–2000, wyniosła notowania małych spółek o 160 proc., podczas gdy sWIG80 od dna bessy w lutym 2009 r. zyskał około 100 proc. Czas trwania tamtej hossy wskazywałby też, że przed nami jest jeszcze około osiem miesięcy wzrostów – mówi Wojciech Białek.

Na rynku nie brakuje jednocześnie ostrzeżeń. Scenariusz, w którym małe i średnie spółki w najbliższych miesiącach dadzą dobrze zarobić, jest realny, jeśli sytuacja światowej gospodarki co najmniej się nie zmieni. sWIG80 jest najsilniejszym indeksem na rynku od początku hossy. Od połowy lutego zyskał ponad 100 proc. Po nim najwięcej zyskał WIG, 94,2 proc. Niemal 95-proc. wzrostem może się też pochwalić mWIG40. WIG20, ze zwyżką o 82,2 proc., wypada najsłabiej.