Eksperci zajmujący się rynkiem metali rzadkich, a do takich zalicza się lit, zwracają uwagę, że od 2004 roku cena tego surowca wzrosła ponaddwukrotnie do ok. 5,5 tys. dol. za tonę. Zwiększała się także jego produkcja i konsumpcja z nieco ponad 60 tys. ton węglanu litu w 2000 roku do blisko 100 tys. ton w 2009 roku (przed kryzysem finansowym z końca 2008 roku wskaźnik ten oscylował nawet wokół 120 tys. ton).

Popyt na akumulatory i baterie stanowi jeden z głównych czynników napędzających produkcję litu. Pomimo pewnego załamania sprzedaży metalu na przełomie 2008 i 2009 roku trend ten cały czas będzie się umacniał – mówi Robert Bylis, menedżer w firmie doradczej Roskill Information Services, która działa m.in. na rynku surowców.

Nowe modele

Obecnie 31 proc. konsumpcji litu generuje przemysł ceramiczny i szklany, ale tuż za nim znajduje się rynek baterii i akumulatorów z 23-proc. udziałem. Wielcy producenci baterii, tacy jak m.in. japoński AESC, EnerDel czy Tesla Motors, w dużym stopniu są odbiorcami litu na potrzeby zasilania samochodów, i to oni także będą przyczyniać się do wzrostu popytu na ten metal w przyszłości. Producenci cały czas wypuszczają nowe samochody na baterie litowe. Przykładem jest tutaj np. Renault Fluence Z.E., który wejdzie do sprzedaży w 2011 roku w Izraelu i Danii. Ma to być pierwszy masowo sprzedawany sedan z napędem elektrycznym w segmencie C i pierwszy na świecie samochód wyposażony w system szybkiej wymiany akumulatorów Quick Drop (potrwa ona trzy minuty). Problemem jest na razie zasięg – 160 km, co czyni to auto pojazdem praktycznie wyłącznie miejskim.

Warianty prognoz

Prognozy dotyczące produkcji litu są optymistyczne. – W 2010 roku powinna się ona zwiększyć o 11 proc. w stosunku do 2009 roku, w 2011 roku o kolejne 13,4 proc. rok do roku, w 2012 roku o 7,4 proc., a w 2013 roku o 7,9 proc. Cały czas będzie się również zwiększał udział zapotrzebowania ze strony producentów baterii i akumulatorów na lit – twierdzi Rober Bylis.

Zdaniem analityka Roskill Information Services w realnym wariancie do 2020 roku 5 proc. samochodów będzie zasilanych prądem, w wariancie optymistycznym będzie to nawet 10 proc. Jeśli zrealizuje się ten pierwszy scenariusz, to zapotrzebowanie na lit używany tylko do produkcji akumulatorów samochodowych wzrośnie z obecnych kilku tysięcy ton do 60 tys. ton, a w wariancie optymistycznym nawet do 120 tys. ton.

Jeszcze dalej idzie w swoich przewidywaniach dotyczących wartości rynku akumulatorów litowo-jonowych firma analityczna Lux Research. Jej specjaliści uważają, że za dwa lata ten segment rynku będzie wart 3,8 mld dol. Udział baterii litowo-jonowych w ogólnym rynku akumulatorów sięgnąłby wówczas 50 proc. W najbardziej optymistycznym scenariuszu rynek akumulatorów litowo-jonowych będzie rósł w tempie 96 proc. rocznie, osiągając w 2012 roku wartość 14 mld dolarów.

Sposoby produkcji

Sam metal jest pozyskiwany w większości przypadków z solanek. Jest to stosunkowo tania metoda, gdyż odparowanie tej solanki odbywa się na powierzchni. Lit występuje także w formie krzemianu i wtedy pozyskuje się go metodami górniczymi. W zastosowaniach energetycznych ciekły lit jest stosowany jako chłodziwo w reaktorach jądrowych.