Według włoskich źródeł kryzys dotyczy dwóch kwestii. Pierwszą z nich jest spór o stanowisko dyrektora generalnego w banku, które sprawuje właśnie Alessandro Profumo. Jeden z największych akcjonariuszy UniCredit – Fondazione Cariverona – chce, by w banku powołać nowego dyrektora generalnego, tak by obie funkcje nie były już połączone. Profumo podobno jednak zagroził, że jeśli inwestorzy będą się dalej domagać jego rezygnacji z tego stanowiska, porzuci też funkcję prezesa banku.

Kluczowi inwestorzy – jak Fondazione Cariverona i Fondazione CRT – są również przeciwko przedstawianemu przez Profumo planowi scentralizowania banku – podaje włoska agencja Ansa. Chodzi o reorganizację i program połączenia pięciu instytucji: UniCredit Banca Retail, UniCredit Banca di Roma, UniCredit Private Banking, UniCredit Corporate Banking i Banco di Sicilia.

Gdyby akcjonariusze nie zaakceptowali tego planu, który ma uprościć wewnętrzne operacje, Profumo grozi złożeniem rezygnacji. Na wczorajszym spotkaniu, na którym miały zostać zaakceptowane wyniki za 2009 r., plan został jednak przyjęty, choć ostateczna decyzja zostanie podjęta na posiedzeniu zarządu 13 kwietnia br. Obecny spór mógł więc być największą konfrontacją z inwestorami w ciągu całej kadencji 53-letniego Alessandra Profumo, który w 2008 roku otrzymał nawet tytuł bankiera roku i lidera biznesu od amerykańskiej sieci telewizyjnej CNBC Business.

Jednak analityk cytowany przez Agencję Reutera tłumaczy anonimowo, że obecnie trwa jedynie gra sił. Dla przypomnienia, mandat prezesa został odnowiony w zeszłym roku na kolejne trzy lata. Włoski UniCredit to jeden z największych banków w Europie Środkowej i Wschodniej. Oprócz posiadania jednego z największych banków w regionie – polskiego Pekao – UniCredit jest właścicielem banków w Czechach, na Słowacji, Węgrzech czy w Rosji. Działa także na rynkach niemieckim oraz austriackim. Grupa UniCredit zatrudnia w całej Europie około 140 tysięcy osób.