Analiza rzuca na te spółki zupełnie nowe światło. Banki zostały uszeregowane wskaźnikiem marży generowanej na działalności handlowej (wynik odsetkowy plus wynik prowizyjny) w odniesieniu do średnich kosztów stanowiska pracy. Oczywiście analiza zakłada pewne uproszczenia, gdyż nie wszyscy pracownicy w równym stopniu zajmują się sprzedażą kredytów czy generowaniem prowizji od transakcji, nie ustalają też sami tabeli opłat i prowizji, sprowadza jednak zarówno duże jak i małe banki do wspólnego mianownika. Z punktu widzenia inwestora poszukującego wzrostu wartości wewnętrznej spółki giełdowej, jaką jest bank, istotna jest osiągana marża oraz efektywność ponoszonych kosztów. W sytuacji zawirowań na rynku finansowym, wynik netto zależy w dużym stopniu od koniunktury giełdowej, wahań kursów walut oraz od sytuacji w branżach takich jak deweloperka, w które zainwestowane są środki. Te różnice potrafią zaciemnić wynik najważniejszy, podstawowy, czyli marżę generowaną na kliencie. To z osiągniętego udziału w rynku, relacji z klientami oraz pozycjonowania oferty bierze się bowiem poziom osiąganej zyskowności banku.

Poniższa analiza skupia się na rzeczy najważniejszej: na ile zwraca się w działalności bieżącej inwestycja w infrastrukturę, zespół ludzki (wynagrodzenia, dodatki, premie, narzędzia, utrzymanie stanowisk pracy), marketing i siedzibę. Porównanie samej kwoty wyniku – około 10 tys. zł, czasami nieco mniej – nie ujawniłoby tak dużych różnic, które pokazały się, gdy marżę odnieść do kosztów ogólnych, gdzie różnice są już bardziej znaczne.

Średni miesięczny koszt ogólnoadministracyjny działania banku w przeliczeniu na jedną zatrudnioną osobę to kilkanaście tysięcy złotych. Obejmuje ona wszystkie stanowiska, a więc od najniżej uposażonych aż do prezesów biorących sute premie nawet w kryzysie. Wszyscy bowiem składają się na sukces i generowanie wyniku, zaś konkretna alokacja stanowisk jest decyzją zarządu. Średnie wynagrodzenie stanowi zwykle około połowy łącznych kosztów działania w większości banków, pozostałe koszty to głównie infrastruktura, marketing i rozmaite opłaty o charakterze koncesyjnym i abonamentowym. Po drugiej stronie jest natomiast osiągany wynik na działalności handlowej. Wynik odsetkowy to w uproszczeniu pobrane odsetki od kredytów po odliczeniu kosztów pozyskania pieniądza, czyli zapłaconych odsetek od lokat i pożyczek. Zaś wynik z tytułu opłat i prowizji to kwoty, którymi zostali obciążeni klienci przy okazji rozmaitych operacji i transakcji: wypłat z bankomatów, przelewów, uruchomienia linii kredytowych i tak dalej, oczywiście po odliczeniu związanych z nimi kosztów płaconych na zewnątrz od obsługi tych operacji. Łącznie, i to należy jeszcze podkreślić, wynik odsetkowy i wynik prowizyjny są najważniejsze do oceny fundamentów banku, tzn. jego udziału w rynku i zdolności do zarabiania pieniędzy.

Wyniki: zaskoczenie. Do najwydajniejszych banków należą te, których byśmy nigdy o to nie podejrzewali: Pekao SA i PKO BP. Tuż za nimi plasuje się grupa BRE oraz BZ WBK. Hasła o doświadczeniu, które procentuje, oraz o sprawdzonych zachodnich wzorcach, nie są więc pustosłowiem. Te banki uzyskują ponad 40-procentowy zwrot z inwestycji w koszty ogólne. Pozwala im to na generowanie stabilnych i wysokich zysków, które jak wiemy z analiz wyemitowanych niedawno raportów rocznych spółek, w wypadku akurat tych banków przewyższyły oczekiwania analityków i dały sygnał do kolejnego zrywu hossy.

>>> Porównaj wskaźniki cenowe spółek z sektora bankowego