Wynik tego procesu jest gorączkowo oczekiwany przez firmy działające w Chinach ze względu na kwestie bezpieczeństwa obcokrajowców w tym kraju.

Sprawa doprowadziła do napięć w stosunkach między Canberrą i Pekinem, a także skomplikowała i tak trudną rundę negocjacji o cenach między dostawcami rudy żelaza i chińskimi producentami stali.

Hu, australijski obywatel, który w brytyjsko-australijskim koncernie górniczych był rezydującym w Chinach szefem ds. negocjacji dostaw rudy żelaza, został wraz z trzema kolegami zatrzymany w lipcu zeszłego roku w Szanghaju, początkowo pod znacznie poważniejszymi zarzutami szpiegostwa i kradzieży tajemnic państwowych.

Zarzuty zostały pomniejszone i – po śledztwie trwającym ponad cztery miesiące – sprawę w styczniu skierowano do chińskiej prokuratury.

Hu i trzej chińscy obywatele - Liu Caikui, Ge Minqiang i Wang Yong – będą reprezentowani przez doradców prawnych.

Jeśli zostaną uznani za winnych, całej czwórce grozi grzywna oraz kara więzienia do siedmiu lat za każdy z zarzutów, co może wynieść łącznie 20 lat więzienia.

Gdyby przypisano im winę za pogwałcenie chińskiego prawa w sprawie tajemnicy państwowej, wówczas groziłaby im kara śmieci, którą często stosuje się dla uciszenia krytyków reżimu.

Canberra poinformowała wczoraj, że urzędnik jej konsulatu będzie mógł uczestniczyć w rozprawie podczas omawiania zarzutów łapownictwa. Ale jej przedstawiciele otrzymali zakaz udziału w sesjach sądu poświęconych zbadaniu oskarżeń o kradzież tajemnic handlowych. Australijski rząd oświadczył, że chce mieć dostęp do zamkniętych posiedzeń sądu i zwrócił się do chińskich władz z prośbą o ponowne rozpatrzenie sprawy.

Proces zbiega się z podrożą do Chin dyrektora wykonawczego Rio Tinto, Toma Albanese. Ma on wygłosić w poniedziałek przemówienie na Chińskim Forum Rozwoju, zorganizowanym w Pekinie.

Rio próbuje odbudować swoje stosunki z Chinami od czasu, kiedy pracownicy koncernu zostali aresztowani.

Relacje koncernu górniczego z Państwem Środka popsuły się w czerwcu zeszłego roku, kiedy spółka zrezygnowała ze wspólnej inwestycji wartości 19,5 mld dolarów z Chinalco, państwowym producentem aluminium. W tym tygodniu okazało się, że Rio i Chinalco finalizują rozmowy w sprawie wspólnej eksploatacji olbrzymiego złoża rudy żelaza w Gwinei, w ramach pierwszych kroków do uzdrowienia wzajemnych stosunków.

Rio oświadczyło wczoraj, że ma świadomość, iż proces przeciwko jego czterem pracownikom odbędzie się w poniedziałek w sądzie nr jeden w Szanghaju. „Rio Tinto ma nadzieję, że proces jego pracowników będzie szybki i przejrzysty” – stwierdza oświadczenie koncernu.