Byli pracownicy Merrill Lynch powiedzieli, że kontaktowali się z regulatorami w sprawie sposobu oceny swych płynności przez Lehmana, który postępował tak ze względów konkurencyjnych. Oficjele z Merrill przyznali, że byli pod presją ze strony swych partnerów handlowych i inwestorów, obawiających się, iż Merrill posiada mniejszą płynność finansową niż Lehman w owym czasie.

Ostrzeżenia te nabierają szczególnej wagi po prezentacji w zeszłym tygodniu raportu przez Antona Valukasa, sądowego eksperta w sprawie bankructwa Lehmana, który stwierdził, że Lehman stosował bankowe narzędzia finansowe dla wygładzenia swego bilansu przed krachem we wrześniu 2008 roku.

Ujawnione fakty rodzą pytania, czy federalni regulatorzy wiedzieli na temat księgowości Lehmana i kiedy się o tym dowiedzieli. Według relacji przedstawicieli Merrill Lynch, SEC i nowojorski oddział Rezerwy Federalnej otrzymali informacje w sprawie metod kalkulacji bilansu przez Lehmana już w marcu 2008 roku.

Byli i obecni urzędnicy Fedu twierdzą, że w konkurencyjnym świecie Wall Street jest czymś niezwykłym, aby bankierzy reprezentujący rywala przekazywali do Fedu takie sygnały.

Byli przedstawiciele Merill Lynch powiedzieli, że skontaktowali się z regulatorami, kiedy Lehman ogłosił szacunkowe oceny swej płynności za pierwszy kwartał 2008 roku. Lehman podrasował swoje wyniki, aby zaprezentować się przed swoimi rywalami i inwestorami, że jest w znacznie lepszej sytuacji od konkurentów, w tym od Merrill Lynch.

Ówczesne kierownictwo Lehman oświadczyło radzie spółki, że posiada „najmocniejszą pozycję w sferze płynności spośród wszystkich domów brokerskich – wynika z ustaleń eksperta ds. bankructwa Lehmana.

„Zaczęliśmy dostawać telefony od swych odpowiedników i inwestorów, zaniepokojonych o nasz dług. Ponieważ nie dowierzaliśmy danym Lehmana oraz sądziliśmy, że kalkulacje są sporządzane zbyt agresywnie, zawiadomiliśmy regulatorów” – mówi jeden z byłych bankierów w Merrill, który obecnie pracuje w innym wielkim banku.

W efekcie Merrill zaczął zastanawiać się nad swoim własnym sposobem obliczenia płynności. „Lehman komunikował całemu światu, że ma nadwyżkę płynności, lecz my wiedzieliśmy, że oni nie mogą być lepsi niż są w istocie” – opowiadał bankier.

Definicja płynności, najogólniej rzecz biorąc, sprowadza się do posiadania dostatecznej ilości gotówki i wymienialnych na rynku od ręki papierów wartościowych na spłatę zobowiązań przez rok bez zaciągania dodatkowych funduszy na rynkach. Ale nie ściśle określonych standardów w sprawie wielkości tych kwot, czy też samej definicji.

Na podstawie swoich własnych kalkulacji przedstawiciele Merrill doszli do wniosku, że Lehman przy obliczaniu nadmiernej płynności dodał tak zwany kapitał podstawowy. Szefowie z innych banków podkreślają, że to metoda niewłaściwa.

SEC uchylił się od komentarzy, wskazując jedynie, że wyżsi urzędnicy, którzy zajmowali się wówczas nadzorem nad Lehmanem, nie pracują już w komisji.

Federalna Rezerwa dla Nowego Jorku oświadczyła, że nie można stwierdzić, czy rozmowa bankierów Merrill Lyncha w ogóle miała miejsce.

Valuskas w swoim raporcie napisał, że banki współpracujące z Lehmanem mogły podejrzewać, iż spółka niewłaściwie oceniała swoją płynność. We wrześniu 2008 roku, na kilka dnia przed upadkiem, Lehman utrzymywał, że ma około 50 mld dolarów w łatwo dostępnych funduszach, chociaż w ostatecznym rozrachunki żadnej takiej kwoty nie było.

W obliczaniu płynności Lehman uwzględniał gotówkę oraz zastawy ulokowane w innych bankach – stwierdza raport.