Azjatycki dyrektor Morgan Stanley Stephen Roach, zapytany podczas telewizyjnego wywiadu dla agencji Bloomberg o opinię Paula Krugmana na temat chińskiej gospodarki, nie szczędził słów krytyki amerykańskiemu nobliście. Roach jednoznacznie stwierdził, że pomysł Krugmana, by skłonić Chińczyków do wzmocnienia swojej waluty, a przez to do wyrównania różnic w handlu zagranicznym Chin, jest całkowicie błędny.

Według noblisty z 2008 roku, obecny rozwój światowej gospodarki jest ograniczany i zaniżany przez sztuczne utrzymywanie kursu juana na niższym poziomie od faktycznego kursu rynkowego. Krugman dodał, że w przypadku rezygnacji z polityki ograniczania wzrostu juana, tempo wzrostu światowej gospodarki mogłoby podnieść się nawet o 1,5 proc. Taka sytuacja wymagałaby od Stanów Zjednoczonych bardziej zdecydowanej i mniej liberalnej polityki w stosunku do Państwa Środka, np. wprowadzenia ceł wyrównawczych, czy też stosowanie subsydiów do dóbr eksportowanych.

Tymczasem szef Morgan Stanley uważa, że pomysł podniesienia kursu chińskiej waluty jest irracjonalny i może negatywnie odbić się na całej światowej gospodarce. Według Roacha w obecnej sytuacji, kiedy to Chińczycy są w posiadaniu olbrzymich oszczędności najlepszym pomysłem jest pobudzenie ich do wydatkowania posiadanych środków i zwiększenia popytu na dobra i usługi wytwarzane poza granicami Chin, przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych. Ekonomista twierdzi, iż na globalną gospodarkę o wiele lepiej będzie oddziaływać wzrost popytu globalnego stymulowanego przez Chińczyków niż uwolnieniu kursu juana. Zamiast nadal gromadzić oszczędności, mieszkańcy Państwa Środka w końcu powinni zacząć je wydawać. Stephen Roach dodaje, że razem z Krugmanem znają się od kilkunastu lat i po raz pierwszy w historii mają całkowicie odmienne poglądy na tą samą sprawę.