Stawia to pod znakiem zapytania ich zdolność do obniżenia deficytów budżetowych.

Komisja poprosiła też inne kraje, w tym Austrię, Belgię, Holandię i Irlandię, o wytłumaczenie, w jaki sposób mają zamiar zrealizować średnioterminowy cel redukcji deficytu do 3 proc. PKB lub poniżej.

Większość krajów UE zmaga się z rozdętymi deficytami budżetowymi i długiem publicznym, które zdaniem Komisji pożarły korzyści z niemal 20 lat fiskalnej wstrzemięźliwości UE.

Europejskie rządy zgodziły się, że nadzwyczajne programy stymulacji fiskalnej wprowadzone pod koniec 2008 r. powinny od przyszłego roku być stopniowo wycofywane.

Jednak Komisja niepokoi się, jak szybko uda się ograniczyć krajowe deficyty budżetowe w czasie, gdy globalne stopy procentowe prawdopodobnie wzrosną, zwiększając koszty pożyczkowe rządów.

– Główne ryzyko dla konsolidacji płynie ze zbyt optymistycznych założeń makroekonomicznych i braku konkretów co do rozwiązań konsolidacyjnych – twierdzi Olli Rehn, komisarz ds. polityki monetarnej UE.

Komisja – jako strażnik unijnych przepisów fiskalnych, znanych jako pakt dla stabilizacji i wzrostu – opiera swoje oceny na programach ekonomicznych państw UE sięgających roku 2012 lub 2013.

Zdaniem Brukseli przewidywania Hiszpanii, iż będzie ona w stanie ściąć swój deficyt budżetowy do 3 proc. PKB w 2013 r. z 11,4 proc. w tym roku, oparte są na wysoce optymistycznych założeniach, według których wzrost gospodarczy wyniesie 1,8 proc. w przyszłym roku, 2,9 proc. w 2012 r. i 3,1 proc. w 2013 r.

Według Brukseli Hiszpania powinna podjąć działania zmierzające do długoterminowej stabilizacji swoich finansów publicznych, zwłaszcza reformy systemu emerytur.

Włochy, które mają drugi co do wielkości po Grecji dług publiczny w strefie euro, zostały poproszone przez KE o zreformowanie swoich procedur budżetowych i zwiększenie kontroli nad wydatkami regionalnymi. Włosi usłyszeli od Komisji, że ich prognozy na 2012 r. mówiące o 2,7-proc. deficycie i zadłużeniu w wysokości 114,6 proc. mogą się nie ziścić.

Z kolei prognoza rządu Francji – 2,5-proc. wzrostu w latach 2011 – 2013 – jest „raczej optymistyczna (...). Ta strategia nie zostawia żadnego marginesu bezpieczeństwa na wypadek, gdyby sytuacja gospodarcza rozwinęła się gorzej od prognoz”.

Londyn poinstruowano, by obniżył swój znaczny deficyt budżetowy. Raport stanowi kłopot dla rządu, który za kilka tygodni czekają wybory.

Nawet Niemcy dowiedziały się, że mogą nie zrealizować swoich celów redukcji deficytu, ponieważ koalicja rządząca nie wytłumaczyła jak dotąd, jak ma zamiar połączyć fiskalną wstrzemięźliwość z cięciami podatków.