Dziewięć lat po komercjalizacji Polskich Kolei Państwowych spółka nadal posiada prawie 105 tys. hektarów nieruchomości. Pod koniec 2000 roku miały ich 108 tys. hektarów. Co trzecia nieruchomość wciąż nie ma uregulowanego stanu prawnego. Całkowite uwłaszczenie gruntów ma jednak nastąpić do końca 2010 roku.

– Wnioski dotyczące 26 proc. nieruchomości czekają w urzędach wojewódzkich na rozpatrzenie, natomiast 7 proc. czeka na objęcie wnioskami – mówi Michał Wrzosek, rzecznik PKP.

Aż 15 tysięcy hektarów gruntów przeznaczonych jest do zagospodarowania komercyjnego. Ich sprzedaż idzie jednak kolejarzom opornie. W 2009 roku PKP rozstrzygnęły zaledwie 105 przetargów z 599 ogłoszonych. Przychody wyniosły 125 mln zł – o 36 proc. więcej niż w 2008 roku. Najwięcej nieruchomości udało się sprzedać w trzech regionach: mazowieckim, łódzkim i śląskim. 80 proc. wartości wszystkich sprzedanych obiektów pochodziło z tych województw.

W ramach restrukturyzacji PKP wnoszą także aportem do innych spółek z grupy majątek niezbędny do ich działalności. Łączna wartość majątku nieruchomego przekazanego spółkom – głównie Polskim Liniom Kolejowym – wynosi 5,7 mld zł. Jednak w 2009 roku wniesiono zaledwie 39 nieruchomości o wartości 187,2 mln zł. W tym roku ma to być prawie 800 mln zł, m.in. do PKP Cargo i Przewozów Regionalnych.

Ponadto do 2010 roku zagospodarowano prawie 80 tysięcy należących do kolei lokali mieszkalnych, z czego prawie 70 tys. zostało sprzedanych, a reszta zostanie przekazana gminom, spółdzielniom mieszkaniowym lub zlikwidowana.

Eksperci słabo oceniają restrukturyzację majątku PKP.

– Głównymi zadaniami PKP jest wyposażenie spółek w konieczny majątek i ich prywatyzacja oraz sprzedaż tego, co pozostanie, aby zmniejszyć historyczne długi. Żaden z tych celów nie został jak dotąd spełniony – mówi Jakub Majewski, ekspert rynku kolejowego.

Dlaczego?

– Szybkie wywiązanie się z postawionych celów sprawi, że spółka matka przestanie być potrzebna. To nie leży w interesie tej instytucji – dodaje Jakub Majewski.