W najbliższy czwartek o północy mija okres, w którym właściciele domen internetowych z rozszerzeniem.ru mieli pierwszeństwo na rozszerzenie rejestracji tego samego adresu zapisanego również cyrylicą. Ci, którzy tego nie zrobią, muszą liczyć się z tym, że od piątku ich adres zapisany w rosyjskim alfabecie będzie mógł zarejestrować każdy. Czyli także konkurencja.

Prawnicy ostrzegają, że lepiej tego uniknąć, bo odzyskanie strony w Rosji jest bardzo trudne. Wygląda jednak na to, że większość firm niespecjalnie się tym przejmuje.

– W sumie nasi klienci mają kilkaset domen z rozszerzeniem.ru, ale nie mieliśmy ostatnio zapytań o rozszerzenie rejestracji o adres pisany cyrylicą – przyznaje w rozmowie z DGP Piotr Kapcio, dyrektor marketingu jednej z największych firm hostingowych na polskim rynku Home.pl, zajmującej się rejestracją i obsługą domen internetowych.

Zapytań w tej sprawie ze strony polskich firm nie miała np. Polsko-Rosyjska Izba Handlowo-Przemysłowa.

– Może firmy korzystały z takiej rejestracji na własną rękę – zastanawia się Agnieszka Kisiel z PRIHP.

Możliwość rejestracji adresów w narodowych językach, to efekt decyzji ICANN (Internetowa Korporacja ds. Nadawania Nazw i Numerów), która zatwierdziła wprowadzanie nazw niełacińskich w adresach internetowych. Podobne zmiany pojawią się też w innych krajach, m.in. Chinach, Japonii, Korei czy Turcji. Niektórzy twierdzą, że będzie to prawdziwy przełom dla branży na całym świecie.

Ale zdaniem Piotra Kapcio z Home.pl to, że polskie firmy nie rzuciły się do masowej rejestracji stron w cyrylicy, wynika raczej z przekonania, że niczego to w ich biznesie nie zmieni.

– W przypadku cyrylicy, nawet jeśli niektórzy będą korzystać z tej możliwości, to myślę, że będzie to nisza. Podobnie jest z językiem polskim. Czy wyobraża sobie pan wpisywanie adresów z polskimi znakami? Myślę, że biznes będzie trzymał się obecnego, uniwersalnego standardu – dodaje.

Jednak według Daniela Hasika, radcy prawnego kancelarii CMS Cameron McKenna, niewielka aktywność polskich firm wynika raczej z niewiedzy.

– Rozszerzenie rejestracji w zasadzie nic nie kosztuje, więc lepiej to na wszelki wypadek zrobić. Po co narażać się na sytuację, w której konkurent otwiera stronę o takiej samej nazwie, tyle że w cyrylicy, by prowadzić pod tym adresem biznes? – podkreśla.

Według niego w Rosji takie zjawisko może być coraz częstsze – pozostanie adresów pisanych cyrylicą w niszy wcale nie jest takie pewne, bo państwo może je promować. Natomiast odzyskanie adresu w Rosji jest bardzo trudne. Rosyjski oddział CMS Cameron McKenna prowadzi taką sprawę dla polskiej firmy już od roku i wciąż nie widać jej końca.

– W Rosji, w przeciwieństwie do Polski, nie ma arbitrażu, a rozstrzygnięć w takich sprawach dochodzi się przed sądem cywilnym. To trwa. W zależności od stopnia skomplikowania i czasu trwania sprawy, dla firmy może to być koszt nawet kilkudziesięciu tysięcy dolarów – przyznaje Daniel Hasik.

Jak chronić znak towarowy w Rosji

Co trzeba zrobić, by zarejestrować stronę w cyrylicy:

● rejestracją domen zajmuje się rosyjskie Centrum Koordynacji Domen Narodowych,

● by zarejestrował domenę w cyrylicy, musi być ona pełną reprodukcją znaku towarowego,

● właściciel znaku musi go wcześniej zarejestrować w rosyjskim urzędzie patentowym (Rospatent),

● by ostatecznie zastrzec domenę w cyrylicy, można skorzystać z usług firm, które zajmują się hostingiem stron (może to być firma polska lub jej odpowiednik na rosyjskim rynku).