23 kary na łącznie 290 tys. zł nałożyła w ciągu ostatnich 13 miesięcy KNF na towarzystwa opóźniające wypłaty odszkodowań z OC komunikacyjnego. Chodzi o naruszanie zasady zapisanej w ustawie o ubezpieczeniach obowiązkowych, która przewiduje, że pieniądze klient musi dostać w ciągu 30 dni w większości prostych spraw, a w pozostałych w ciągu 90 dni. Wyjątkiem jest sytuacja, w której wysokość odszkodowania zależy od postępowania karnego i cywilnego.

Zapłacą więcej

Zwykle przeciętna kara wynosiła 10 tys. zł. Teraz Komisja zapowiada, że będą one wyższe. O ile – tego nie ujawnia.

– Każdy przypadek trzeba rozpatrywać indywidualnie, a decyzję będą podejmować członkowie Komisji. Chcemy tylko uprzedzić, że zmienia się podejście – mówi Łukasz Dajnowicz z KNF.

Przypomina, że maksymalna wysokość kary to 0,5 proc. składki przypisanej brutto z poprzedniego roku.

Komisję zirytował fakt, że wymierzanie kar nie spowodowało, że problem opóźnień w wypłatach zniknął i cały czas docierają do niej sygnały w tej kwestii. Zapowiada, że od tej pory wszystkie skargi na przypadki opóźnień, które miały miejsce po 11 lutego 2009 r. (kiedy KNF nałożyła pierwszą karę), będą sankcjonowane wyższymi karami.

Pod lupą głównie Warta

Z dotychczasowych doświadczeń wynika, że najbardziej ryzykuje Warta, którą KNF ukarała za największą liczbę przekroczeń terminów wypłat. Jej udział w rynku ubezpieczeń komunikacyjnych to 8,4 proc., a w liczbie przypadków będących podstawą kary prawie 46 proc.

Podobnie – choć w mniejszej skali – niekorzystną relację mają HDI Asekuracja, MTU, PTU, TUW TUW, Inter Risk, Generali, Pocztowe TUW. Spośród liczących się graczy na rynku ubezpieczeń komunikacyjnych tylko Benefia, TU PZM i Uniqa nie zostały ukarane przez Komisję. Na liście nie znalazło się też dwóch ubezpieczycieli, którzy polisy komunikacyjne sprzedają w systemie direct: Aviva i BRE Ubezpieczenia.