Obecnie kurs waluty kanadyjskiej do amerykańskiej wynosi zaledwie 1,02 do 1,0, co skłania międzynarodowych inwestorów do uważnego przyjrzenia się szansom w Kanadzie. Z racji globalnego ożywienia interesują ich zwłaszcza spółki surowcowe i energetyczne, na które jest teraz największy popyt na giełdzie w Toronto - mówi Paul Taylor, kierujący firmą BMO Harris Investment Management, która zarządza kapitałem 12,7 mld dolarów kanadyjskich.

- Antycypując w mocniejszej walucie kanadyjskiej inwestorzy rozglądają się pilnie po rynku akcji. Kusi ich zwłaszcza branża surowcowa - podkreśla i podaje przykład spółki Suncor Energy. - To jest bardzo dobry sygnał dla rynku. Nareszcie Kanada na globalnym rynku lokowania kapitału znalazła się po słonecznej stronie - dodaje.

Kanadyjskie firmy energetyczne odbudowały potencjał po kryzysie, a ceny ropy poszły w górę. Jednak umacniający się szybko dolar kanadyjski może ograniczyć ich marże, gdyż sprzedają produkcję za dolary amerykańskie. – Jeżeli kanadyjska waluta nadal będzie się wzmacniać, lub kurs utrzyma się na obecnym poziomie, to Bank Kanady będzie miał mocne argumenty, by nie zaostrzać polityki kredytowej i nie podwyższać stóp procentowych - mówi Taylor.

Banki w krótkim okresie mogłyby więc skorzystać na niskich stopach procentowych obowiązujących przez dłuższy czas, gdyż pozwoli im to pożyczać taniej środki w banku centralnym, a udzielać kredytów drożej. Zwłaszcza, że Bank Kanady nie podał dotychczas, kiedy podniesie stopy. Rynek spodziewa się, że uczyni to pod koniec czerwca, aby przyhamować inflację.

W minionym tygodniu kurs dolara kanadyjskiego do amerykańskiego podskoczył do 99,38 centów USA, do najwyższego poziomu od 20 miesięcy. Zaś rosnąca szybko sprzedaż towarów w sklepach zwiększyła presję inflacyjną, co może skłonić Bank Kanady do szybszego działania.

Waluta kanadyjska osiągnęła już raz parytet z amerykańską w 2007 r., ale w lipcu 2008 r. znowu osłabła, gdy inwestorzy ratując się przed szalejącym kryzysem woleli schronić się pod „zielony” parasol Waszyngtona.

Niemniej Brent Smith, zarządzający inwestycjami w potężnej firmie Franklin Templeton Management Investement Solutions i współodpowiedzialny za funkcjonowanie wartego 7 mld dolarów kanadyjskiego funduszu Quotential Program podkreśla, że lubi nie tylko Kanadę, ale Azję i Amerykę Łacińską, ale kluczowym czynnikiem są kursy walut. - Jeżeli jesteś pozytywnie nastawiony do inwestowania w tych regionach, to nie tylko docenisz możliwości rynków, ale doliczysz dodatkowy czynnik w postaci aprecjacji walut - podkreśla.

Analitycy rynku kanadyjskiego wskazują, że niskie ceny importowanych towarów zwiększają siłę nabywczą konsumentów, co pozytywnie odbija się na giełdzie, gdzie notowanych jest szereg firm obsługujący rynek, np. Loblaw Companies Ltd. – Każdy, kto importuje dużo towarów z USA otrzyma dodatkowy impet - mówi Barry Schwartz, menadżer ds. inwestycji w firmie Baskin Financial Services i poleca inwestorom sieć Shoppers Drug Mart. – Problemem są zakupy po obu stronach granicy, ale ten miecz ma dwa ostrza - dodaje.

Szczególnie zagrożeni mogą się poczuć producenci towarów i urządzeń, przerobu drewna i innych branż nastawionych na eksport, gdyż mocny dolar kanadyjski zmniejsza ich marże. – Dla producentów towarów eksportowanych do USA nadchodzą teraz ciężkie czasy - mówi Taylor i podaje przykład znanego wytwórcy części i podzespołów samochodowych Magna International.